- To było ciągłe zmaganie się z grą - podsumował pojedynek z Campbellem Williams. - Z pewnością wynik 10-5 jest za wysoki. Jak dla mnie mogło być spokojnie 10-8 czy 10-9 i to w każdą stronę. Przy takiej grze z wyniku mogę być zachwycony.
- Wygląda na to, że w drugiej rundzie zagram z Ronniem O'Sullivanem, ale patrząc na swój dzisiejszy występ żałuję, że nie będzie to Gilbert O'Sullivan [irlandzki 65-letni piosenkarz i tekściarz nie mający nic wspólnego ze snookerem - przyp.]!
- Mam nadzieję, że z Ronniem zagram zdecydowanie lepiej i mecz będzie tak dobry, jak wygląda to na papierze. Z Chin [po China Open - przyp.] powróciłem dopiero w ostatni poniedziałek i zacząłem ćwiczyć we wtorek.
- Cały sezon miałem bardzo dobry do tej pory. W Pekinie przeszedłem zwycięsko cały turniej, ale nie jest możliwe utrzymywanie najwyższego poziomu przez chwili wahnięcia. Mam nadzieję, że ten niski punkt był w dzisiejszym meczu. Każdy potrafi wygrać, kiedy się układa. Sztuka polega na zwyciężaniu, kiedy niewiele wychodzi - podkreślił Mark Williams.
Druga sesja meczu Ronnie O'Sullivan - Liang Wenbo rozpocznie się dzisiaj o godzinnie 15:30. Na żywo będzie można obejrzeć ją w głównym kanale
Eurosportu
oraz w
Eurosport Playerze
. Relację tekstową z tego spotkania przeprowadzi też eurosport.pl.
Mark Williams na swój drugi mecz w mistrzostwach poczekać będzie musiał do sobotniego popołudnia.
ZOBACZ drabinkę mistrzostw świata



Imago






















ale to prawda, ze na Ronniego bedzie musial zagrac DUUUUUUUUUZO lepiejOpublikowane 20/04/2010 o godz. 14:18