Lider Liberalnych Demokratów wykorzystał wpadkę Roba Walkera, który to zapowiadając Steve'a Davisa przed ostatnią sesją meczu z Neilem Robertsonem wywołał... Dennisa Taylora.
Obaj panowie się wyściskali. Obeszło się bez pretensji i żalu, ale wpadka ulubionego mistrza ceremonii była jeszcze długo, zawsze z uśmiechem, komentowana.
W tych samych dniach nie tylko cała Wielka Brytania wręcz huczała po innej gafie - tej popełnionej przez Gordona Browna. Urzędujący jeszcze wtedy premier po spotkaniu ze "zwykłymi ludźmi" jedną z jego uczestniczek - 65-letnią Gillian Duffy - nazwał "bigotką", a spotkanie podsumował jako "całkowita katastrofa". Brown był oczywiście przekonany, że jego słowa nie są rejestrowane...
- Wiem, że przez cały tydzień wszyscy mówią tylko o tej jednej gafie - powiedział Nick Clegg w Crucible przed rozpoczęciem ostatniego dnia ćwierćfinałów. - I jest ona powtarzana i wałkowana niemal bez ustanku. No ale kto by pomyślał, że komuś pomiesza się Steve Davis z Dennisem Taylorem? - żartował Clegg.
Partia rządząca Gordona Browna półtora tygodnia później przegrała wybory. Clegg sensacyjnie wyciągną swoje ugrupowanie na drugie miejsce. Wspólnie ze zwycięską Partią Konserwatywną utworzył koalicję rządzącą.
Jak się okazuje nowy premier - David Cameron - obok wielu innych zainteresowań chętnie śledzi także wydarzenia sportowe. Jak informuje BBC jego ulubionym klubem piłkarskim jest Aston Villa, lubi oglądać darty, a nad pool-bilard przedkłada... snookera!
Pół roku temu stery Światowej Federacji Snookera przejął Barry Hearn. Być może, jak tylko wypleni z tego sportu matactwa i mataczy, będzie mógł liczyć na poparcie nowych władz Wielkiej Brytanii. W końcu...
...żarty się skończyły, panie Clegg! Czas dogadać się z premierem Cameronem i do roboty!



Imago





















