Przed meczem bukmacherzy płacili za każdego postawionego na Davisa funta aż 10! Mimo, że doświadczony Anglik ani razu nie przegrywał w pojedynku, notowania Higginsa nieprzerwanie wyglądały lepiej. Nie inaczej było prze rozpoczęciem frejma, który okazał się ostatnim dla obrońcy tytułu w tegorocznych mistrzostwach.
Pierwszą dobrą szansę dostał Szkot. Odszedł jednak od stołu po rozczarowującym w tym przypadku 42. Potem przy otwartych czerwonych trwała rozgrywka taktyczna, którą zakończyła odważna próba Davisa wbicia nieprzyjemnej czerwonej do środa.
Z pudła Anglika, który siadając na foteliku wyglądał na pogodzonego z oddaniem frejma, niemal żadnego użytku nie zrobił Higgins wbijając tylko jeden punkt. Sytuacja niemal bliźniaczo powtórzyła się parę uderzeń później. Tym razem obrońca tytułu, prowadząc 43-1, nie trafił nawet tej pierwszej czerwonej stojącej niemal na wprost do środkowej kieszeni.
Następne 35 punktów Steve'a Ddavisa nie było może najwyższym jego brejkiem, ale jednym z najważniejszych w ostatnich latach.
"Ginger magician" zaczarował Crucible Theatre jednak dopiero po kilku następnych minutach. Podenerwowany Higgins źle zagrał odstawną już przy samych kolorach na stole. Na fotelik powrócił jednak spokojny, bo oprócz relatywnie łatwych a nic nie dających rywalowi żółtej i zielonej, zostawił bezpieczną brązową i niebieską przyklejoną do bocznej bandy.
Następne pięć uderzeń wstrząsnęło obrońcą tytułu i całą snookerową Szkocją. Steve Davis pewnie wbił dwa niskie kolory i wyszedł na dubla do brązowej. Trafiając go przestawił niebieską pod narożną kieszeń, dobił ją z krzyżaka i spozycjonował idealnie na różową do środa. Kiedy ta wtoczyła się do kieszeni, wytrzymałość konstrukcji dachu Crucible Theatre ponownie za sprawą Davisa przetestował ryk radości licznie zgromadzonych kibiców.
PRZECZYTAJ, jak przbiegał mecz Davisa z Higginsem bila po bili
WIDEO: zobacz ostatnie pięć wbić meczu Higgins - Davis
Dla grającego od 1978 roku zawodowo Anglika dotarcie do ćwierćfinału mistrzostw jest bardziej niż godnym uczczeniem 30. występu w Crucible i 25. rocznicy pamiętnego finału na czarnej bili z Dennisem Taylorem. Wcale też na ósemce nie musi zakończyć swojego triumfalnego marszu. Prawdopodobnym jego rywalem będzie 46. zawodnik oficjalnego rankingu Martin Gould, który po dwóch sesjach meczu z Neilem Robertsonem prowadzi 11-5.
W cieniu tego dramatycznego spotkania toczyły się szkockie derby, w których powracający do formy Graeme Dott był bliski awansu już po drugiej sesji. Mistrz świata z 2006 roku nie potrafił jednak wygrać ostatniego frejma tej części meczu i prowadząc 12-4 powróci ze Stephenem Maguirem na trzecią sesję dzisiaj wieczorem.
Wyniki:
John Higgins 11-13 Steve Davis
1-69(53), 73(60)-15, 7-83(48), 60-34, 24-72(72), 52(52)-61(35), 5-102(102), 33-68(53)
78(78)-48(48), 58-39, 28-99(83), 36-71, 48-12, 106(106)-15, 63-33, 28-63(55)
98(70)-0, 135(115)-0, 22-87(37,46), 47(41)-60(49), 75(59)-33, 69(56)-19, 22-62(35), 43(42)-60
Stephen Maguire 4-12 Graeme Dott (po dwóch sesjach, mecz do 13 wygranych)
59(35)-66(43), 4-94(94), 64-18, 35-68(41), 22-110(110), 55-66, 0-99(99), 19-96(59)
1-130(130), 9-66(60), 0-131(127), 20-67(50), 125(120)-0, 82(82)-0, 7-67(40), 66(58)-46
================================
Zobacz godziny transmisji z mistrzostw świata na Eurosport i Eurosport 2
Mistrzostwa z możliwością wyboru stołu można w całości oglądać w Eurosport Playerze
Zostań fanem eurosport.pl na Facebooku! Teraz już nie przegapisz żadnego newsa!



Imago






















W drabince Eurosportu jest byk, ponieważ Dott jeszcze nie awansował, a już jest wpisany z Allenem.Opublikowane 24/04/2010 o godz. 20:00
szkoda Higginsa, ale szczere gratulacje dla Davisa.Opublikowane 24/04/2010 o godz. 15:47