Opisywana przez media część całego skandalu, która miała miejsce w Kijowie, jest tylko finałem dłuższej historii.
Wcześniej doszło do dwóch ważnych spotkań Mooneya w Edynburgu. Podstawieni dziennikarze reprezentowali interesy nieistniejącej w rzeczywistości firmy Alfa Equity, która - jak wierzył Mooney - miała być spółką zależną faktycznie istniejącego, największego w Rosji banku Alfa-Bank.
Poniższy mechanizm stojący za całym "przedsięwzięciem" został opisany na podstawie informacji zebranych z wielu źródeł. Główny wątek zaczerpnięto z publikacji na stronach sportingintelligence.com.
Mazher Mahmood
Mazher Mahmood, znany także jako "Fake Sheikh" (fałszywy szejk) był głównym wkręcającym. To w wyniku jego zaradności (?) doszło do kluczowych spotkań.
Dziennikarz ma na swoim koncie dziesiątki, jeśli nie setki prowokacji. Jego tożsamość pozostaje tajemnicą i jest ściśle chroniona przez gazetę, z którą związał się w 1991 roku. Według News of The World w trakcie swojej kariery zdemaskował i posłał za kratki blisko trzystu przestępców.
W 1999 roku został wyróżniony prestiżową nagrodą "Reportera Roku".
Pierwszy impuls - Higgins i Mooney biorą
John Higgins i Pat Mooney, którzy kilka lat temu utworzyli cykl World Series of Snooker, zwrócili na siebie uwagę gazety dzięki krótkiej informacji przemyconej bezpośrednio do dziennikarzy.
Pewna osoba z zawodowego środowiska snookerowego, być może zawodnik, doniosła o swoim zaniepokojeniu i podejrzeniach, że Higgins i Mooney mogą być uwikłani w ustawianie meczów pod kątem zakładów bukmacherskich.
Alfa Equity - dobrze uwiarygodniona fikcja
Mazher Mahmood, pod fikcyjnym nazwiskiem Marcus D’Souza reprezentującym tak samo fikcyjną firmę Alfa Equity, skontaktował się wstępnie z Mooneyem drogą mailową wyrażając zainteresowanie zaangażowaniem w turnieje snookera.
Dla uwiarygodnienia sprawy została stworzona strona internetowa Alfa Equity. Funkcjonowała ona w języku angielskim i rosyjskim. Według informacji znajdującej się na niej, firma została założona w 1990 roku i była jednym z największych prywatnych konglomeratów finansowo-przemysłowych w Rosji. Wśród głównych kontaktów wymieniony był pracujący w londyńskim przedstawicielstwie Alfa Equity Marcus D’Souza.
Pośród wielu zamieszczonych na stronie informacji o zawieranych rzeczywistych transakcjach (w których jednak w rzeczywistości stronami były inne niż Alfa Equity firmy) znajdowała się również jedna całkowicie fikcyjna. Mówiła ona o przejęciu przez Alfa Equity pewnej chińskiej firmy odzieżowej, która zainteresowana była wypromowaniem się na rynkach europejskich - na przykład poprzez sponsorowanie wydarzeń sportowych.
Spotkania w Edynburgu. Turniej w... Warszawie
Po uzgodnieniu czasu i miejsca spotkania, Mahmood - czy raczej D’Souza - udał się do dobrze znanego Mooneyowi Edynburga. Doszło tam do dwóch spotkań w hotelu Radisson Blu, podczas których miały być uzgodnione szczegóły przeprowadzenia serii czterech jak najbardziej czystych i legalnych turniejów - w Kijowie, Warszawie, Pradze i Kopenhadze.
Co zadziwiające wszystko odbyło się jeszcze w kwietniu tego roku - po China Open, a przed rozpoczęciem mistrzostw świata. Mooney, próbując przekonać rozmówcę do zainwestowania pieniędzy, użył nawet sformułowania "Wydawało się, że Jezus przybył do miasta" opisując reakcję kibiców w Pekinie na pojawienie się Johna Higginsa.
Po przedyskutowaniu kwestii praw telewizyjnych, sponsorskich i innych potencjalnych korzyści biznesowych, dziennikarz pod przebraniem wstępnie poruszył temat możliwości ustawiania wyników w meczach omawianego cyklu.
W tym momencie Mooney - pełniący obowiązki członka zarządu Światowej Federacji Snookera Zawodowego - powinien stanowczo zakończyć rozmowę i z oburzeniem odstąpić od dalszych rozmów. Zasadne byłoby także złożenie odpowiedniego doniesienia do odpowiedniej komisji wewnątrz WPBSA, co umożliwiłoby wszczęcie dochodzenia wyjaśniającego wobec rzekomych biznesmenów.
Zamiast tego Mooney - po upewnieniu się, że jego rozmówca nie jest przedstawicielem prasy (!) - podsunął kartkę papieru, na której chwilę wcześniej napisał "Bez żadnych wątpliwości. Jest to możliwe".
Mooney nadgorliwy. Polski wątek - zawodnik z imienia i nazwiska
Spotkanie trwało do wczesnych godzin porannych. Podobny przebieg miało również to drugie.
Pat Mooney zamiast oburzenia, wykazywał się wielką kreatywnością i przedstawiał swoje wizje, jak można wykorzystać fakt, że z góry będzie wiadomo, że dany mecz zakończy się na przykład wynikiem 5-3.
Po zapewnieniu, że John Higgins jest "kupiony", zagwarantował, że można liczyć na "współpracę" również innego zawodowca - wymienionego z imienia i nazwiska, ale zatajonego w ujawnionych przez News of The World materiałach.
- W Warszawie na przykład zagra on (Higgins lub inny zawodowiec) z kimś takim jak (imię i nazwisko polskiego snookerzysty) - wyjaśnił Mooney. - Dla Johna przegrać frejma z (nazwisko polskiego zawodnika), to nic wielkiego. Jego wiarygodność jest ogromna i nikt nic mu nie zarzuci. Dzięki temu mogę zagwarantować, że będzie 5-3. Z drugiej strony przecież dla Johna wygrać frejmy z takim rywalem, to przecież pewnik.
- (nazwisko polskiego zawodnika) nie musi nawet wiedzieć, że na mecz zawarty jest jakiś zakład. Jeśli będzie trzeba, podejdę do niego i powiem: ze względu na telewizję, musimy mieć wynik 5-3 w którąkolwiek stronę, żeby wypełnić czas antenowy.
- Tak samo mogę przekonać (nazwisko innego zawodowca). Mogę to powiedzieć każdemu z biorących udział w turnieju. Musi być 5-3, bo tyle czasu potrzebujemy zająć w telewizji.
200 do 300 tysięcy euro. Słodka kasa
Ostatnim istotnym elementem spotkań było uzgodnienie "wynagrodzenia" dla Higginsa. Mooney wstępnie zaproponował kwotę 200 do 300 tysięcy euro. - To byłyby bardzo, bardzo słodkie pieniądze - zapewnił menedżer sugerując też sposób uprania finansowego przekazu.
Ciąg dalszy miał miejsce w Kijowie. Te materiały są już powszechnie znane.
Po ich upublicznieniu, Mooney zrezygnował z pełnienia funkcji w zarządzie WPBSA, a Higgins został zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy. Obaj Szkoci upierali się, że w Kijowie byli pod wielką presją i bali się o swoje życie. Dla ocalenia skóry postanowili udawać zainteresowanie korupcyjnymi propozycjami, żeby potem wydostać się z Ukrainy.
Omega
News of The World zapowiedziało opublikowanie nagrań ze spotkań z Mooneyem w Edynburgu na niedzielę 9 maja. Mają one ponad wszelką wątpliwość ukazać brak jakichkolwiek hamulców i lęku w zachowaniu Pata Mooneya.
Można też przypuszczać, że ich publikacja przyczyni się do przesunięcia ciężaru odpowiedzialności z Mooneya i Higginsa na samego Mooneya. W tym względnym postrzeganiu winy, postać samego zawodnika może się w ten sposób nieco wybielić.
Jego zaangażowanie w chęć aktywnego i nieprzymuszonego uczestniczenia w procederze wydaje się na dzisiaj niepodważalne.
Co będzie po niedzieli? Przekonamy się.
W końcu nikt wcześniej nie wcieli się w rolę Alfy i Omegi.



From Official Website






















Czy Eurosport nie kryje czasem udziału swego komentatora- Rafała Jewtucha?Opublikowane 09/05/2010 o godz. 10:54
higgins nie ustawil zadnego meczu. przynajmniej na to nie ma dowodow. on jedynie (???) zgodzil sie krecic w przyszlosci.
co nie zmienia faktu, ze jest pajacem i MUSI za to beknac.Opublikowane 09/05/2010 o godz. 00:08
troche naiwni ci Higgins i Mooney. ale takie czasy - jak cos istnieje w necie, to znaczy, ze istnieje w realu.Opublikowane 07/05/2010 o godz. 20:32