Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  • 09:31 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
  • 07:30 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Snooker - Masters

Spektakularny powrót i słodki smak zemsty Marka Selby'ego

Mark Selby triumfował po raz drugi w zaledwie trzecim starcie w turnieju Masters. W finale, po spektakularnym powrocie od stanu 6-9, pokonał 10-9 broniącego tytułu Ronniego O'Sullivana. W wypełnionej do ostatniego miejsca Wembley Arena padło pięć brejków stupunktowych, z czego trzy wbił Selby.

 
Spektakularny triumf - Snooker - MastersImago
 

26-letni Anglik, który wygrał jedenasty z dwunastu meczów rozegranych w historii swoich występów w Masters, bardzo udanie zrewanżował się za zeszłoroczną przegraną. Wtedy również grali ze sobą Selby i O'Sullivan. Wygrał jednak ten drugi odbierając pierwszemu tytuł po powrocie od stanu 5-8.

- Przegrywając 6-9 myślałem jedynie o tym, żeby rozgrywać każdego frejma oddzielnie - powiedział bezpośrednio po meczu nadspodziewanie spokojny Selby. - Nie zawracałem sobie głowy tym, że do odrobienia mam tak wiele i niewielki margines na popełnienie błędu.

- To zwycięstwo jest dla mnie szczególnie istotne, bo sezon rozpocząłem bardzo kiepsko - zauważył nowy-stary mistrz przypominając, że wcześniej w rozgrywkach 2009/2010 odpadał w pierwszych rundach Shanghai Masters i Grand Prix. - To powinno dać mi dużo pewności siebie i być zastrzykiem wiary przed zbliżającymi się mistrzostwami świata.

Za wygranie zawodów Selby odebrał czek na 150 tysięcy funtów, efektowne trofeum oraz... słodkiego buziaka od dopingującej go przez cały turniej dziewczyny, z którą jest związany od kilku lat Vicky Layton.

W przedostatniej partii, przy prowadzeniu O'Sullivana 9-8 i 65-53 w 18. frejmie, broniący tytułu Anglik zaserwował Selby'emu zabójczego snookera na żółtej bili. Po dłuższej chwili zastanowienia Mark zagrał mocno od bandy zaliczając bez faulu, ale i zostawiając możliwość wbicia. Ronnie potrzebował skrajnego cięcia na żółtej przez co kontrola białej bili pozostawała bardziej w rękach losu niż jego samych.

Mimo to znalazł się w okolicach bili zielonej. Dylematem było jednak dokonanie wyboru, do której kieszeni wykonać kolejne trudne cięcie. Czterokrotny triumfator Masters nie brał nawet pod uwagę zagrania odstawnej mając w świadomości, że od sukcesu dzielą go tylko dwa tarfienia. Próba okazała się jednak nieudana, co pozwoliło Selby'emu doprowadzić do stanu 9-9.

- Mark zagrał dobrze i zasłużył na wygraną - przyznał O'Sullivan. - Tamtą zieloną ścinałem, bo trzeba próbować, kiedy okazje nadchodzą.

Zapytany, czy był to trudny tydzień, odpowiedział bez zastanowienia: - Nie. I nie jest to objaw braku szacunku dla pokonanych rywali, ale zwykła odpowiedź na pytanie. Nikt nam, zawodowym snookerzystom, nie płaci przecież za pudłowanie bil. Końcowym rezultatem finału nie jestem szczególnie rozczarowany - zapewnił O'Sullivan, który na bieżący sezon powziął postanowienie, że nie będzie dołować się po porażkach, ale i nie będzie nadmiernie świętował ewentualnych sukcesów.

O'Sullivan zagrał po raz dziewiąty w karierze w finale Masters czym wyrównał rekord Stephena Hendry'ego. Szkocki multirekordzista może pochwalić się jednak sześcioma tytułami w tych zawodach, przy "zaledwie" czterech Anglika.

Mark Selby natomiast pozostaje najskuteczniejszym, w ujęciu procentowym, zawodnikiem kiedykolwiek grającym w londyńskiej imprezie. W trzech startach wywalczył już dwa tytułu, wygrał 11 z dwunastu meczów - co ciekawe aż siedem z nich rozstrzygnął w decydujących partiach.

PRZECZYTAJ, jak przebiegała 1. sesja finałowego meczu Masters

Ronnie O'Sullivan 9 - 10 Mark Selby
35(35)-81, 90(56)-34(30), 86(86)-7, 122(122)-0, 101(101)-4, 0-83(83), 0-112(112), 74(54)-33(33)
0-117(54,58), 114(92)-8, 0-136(136), 74(49)-41(37), 0-78(78), 137(41,89)-0, 91(91)-3, 25-92(62), 8-109(109), 67-78, 0-65(27,37)

 
Skomentuj artykuł
 
6 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 6.
    niania_oggMecz świetny, szkoda, że Eurosport nawalił. Trudno mi to sobie wyobrazić, ale może rzeczywiście w Europie więcej ludzi chce oglądać mecze piłkarskie typu Mozambik-Egipt niż tak ważne i ciekawe spotkania, jednak podsumowanie rajdu Dakar (który zresztą lubię) można było chyba wyemitować kiedy indziej, a nie podczas finału Mastersa?Opublikowane 18/01/2010 o godz. 13:45
     
     
     
  • 5.
    sexpertszkoda ronniego, ale tak samo szkoda byloby marka.

    swietny mecz - to najwazniejsze. ten turniej ma cos sobie.
    Opublikowane 18/01/2010 o godz. 11:45
     
     
     
  • 4.
    serducho_m@o2.plA ja uważam, że Selby wygrał zasłużenie. Masters to chyba turniej dla niego:) Finał świetny, a emocje aż do samego końca:)Opublikowane 18/01/2010 o godz. 10:48
     
     
     
  • 3.
    sigmasix....z Grand Prix było to samo, też cięty i ledwo 50%Opublikowane 18/01/2010 o godz. 09:53
     
     
     
  • 2.
    innerlifeBardzo dobry mecz szkoda ze nie wygral Ronnie, wydaje mi sie ze bardziej zasluzyl na wygrana niz Mark biorac pod uwage caly turniej :)

    A co do ilosci snookera - nie ma czym sie przejmowac w tym roku wypadl puchar narodow afryki dlatego stacja pokazuje mecze pilki noznej a nie snooker ;) Za rok napewno master bedzie w calosci :) A w tym roku sa jeszcze mistrzostwa swiata :)
    Opublikowane 18/01/2010 o godz. 09:36
     
     
     
  • 1.
    sigmasixSuper mecz, gratulacje Selby!!! Wstyd tylko dla stacji eurosport, za tak niewiele relacji ze spotkań i tak brutalnie ciecia frejmów, czasami w ich polowie. Z przykrością obserwuję, ze z roku na rok coraz mniej snooka w eurosporcie :-(Opublikowane 18/01/2010 o godz. 09:21
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę