Snooker
27/07/2010 - 16:55 - Aktualizacja 27/07/2010 - 17:37Kluczowy zwrot w sprawie Johna Higginsa

Przez wielu wirtualnie już skazany i potępiony John Higgins, doczekał się wydarzenia w swojej sprawie, które może odwrócić jej bieg. Autorzy prowokacji, której zawodnik padł ofiarą, zwrócili się do jego prawników z ofertą: przekażemy wam oryginalne nagrania, jeśli obiecacie, że nas nie pozwiecie.
Już wcześniej portal sportingintelligence.com dowodził, że opublikowane na stronach „News of The World” wideo było częściowo zmanipulowane. Zawierało „wycinane i wklejane fragmenty”, a mające ułatwić śledzenie wypowiedzi „napisy nie odwzorowywały faktycznych słów wypowiadanych przez sfilmowane osoby”.
Po wybuchnięciu skandalu, szefostwo NoW zapewniło, że gazeta będzie w pełni współpracować ze snookerową administracją. Obiecano między innymi przekazanie pełnej, oryginalnej wersji nagrania. Do dzisiaj jednak to nie nastąpiło, a WPBSA parę tygodni temu zamknęło już swoje dochodzenie i przekazało zgromadzony materiał do zewnętrznego organu (Sports Resolution), który ma wydać wyrok w tej sprawie, co będzie miało miejsce - jak donosi sportingintelligence.com - 7 lub 8 września.
Pocięte, niepocięte...
Zmanipulowana przez NoW wersja nagrania ewidentnie obciążała Higginsa i Mooneya. Poza autorami prowokacji nikt nie wie, jak bardzo odbiega ona od wersji pełnej. Pewne jest jednak, że światu zaprezentowane zostało to, co najgorsze. Wszystko ponadto mogłoby jedynie poprawić pozycję Higginsa i jego menedżera.
W tym świetle ostatnie wydarzenia, o których informuje portal, wyglądają optymistycznie dla trzykrotnego mistrza świata. Przedstawiciele gazety zwrócili się do prawników Szkota z ofertą przekazania pełnego nagrania, co niewątpliwie byłoby przez stronę zawodnika pożądane. Zastrzegli jednak, że zrobić to mogą jedynie po wcześniejszym zawarciu porozumienia, na mocy którego w tej konkretnej sprawie Higgins... nigdy nie pozwie gazety!
Podobna propozycja została niezależnie przedstawiona byłemu menedżerowi zawodnika, Patowi Mooneyowi.
Obaj, co nie dziwi, ofertę odrzucili.
Logicznie można wnioskować, że nagrany materiał obejrzany w całości rzucałby inne światło na sprawę i wiele stwierdzeń zawartych w oryginalnej publikacji NoW stałoby się formalnie niezgodnych z prawdą, a może nawet mogłoby być uznanych za oszczerstwa. To naraziłoby gazetę na cywilny proces ze strony Higginsa (i być może Mooneya) oraz duże kary.
Portal przytacza jednak w tym miejscu dobrze poinformowane źródła, według których „gazeta pragnie jedynie ubezpieczyć swoją pozycję” nie chcąc, żeby materiały były analizowane i poddawane kontroli bez takiego zabezpieczenia.
Co dalej?
Można rozpatrywać trzy scenariusze: Higgins zostanie uniewinniony, zbanowany na resztę życia albo dostanie karę pośrednią.
Po ostatnich doniesieniach ten pierwszy scenariusz, choć na początku maja wydawał się niemożliwym, staje się bardziej realny.
Gdyby do tego doszło, Higginsa po powrocie do gry z pewnością otaczać go będzie szczególna aura, z którą będzie musiał sobie radzić przy stole. To jednak kwestie, powiedzmy, sportowe i dające się rozwiązać jeśli sam zawodnik wykaże się nieprzeciętną odpornością psychiczną.
Gorzej, że wokół sprawy wciąż pozostanie wiele pytań bez odpowiedzi.

Skoro prowokacja pierwotnie była wycelowana w Mooneya, to jak, dlaczego i po co znalazł się w tym wszystkim Higgins? Dlaczego pojawił się w Kijowie? Co miał na myśli mówiąc, że nie jest problemem spudłować taką czy inną bilę? Co miały znaczyć słowa: „Tak, powiem przeciwnikowi, że przegram trzeciego frejma”? I dodane potem zdania: „Nie ma żadnego ryzyka. Przecież wolno spudłować”.
Dlaczego wreszcie zastanawiał się nad upłynnieniem oferowanych przez „biznesmenów” pieniędzy kombinując nawet, czy w jakiś sposób można by do tego wykorzystać spłacany przez niego kredyt za posiadłość w Hiszpanii? Dlaczego wreszcie zawodnik nie poinformował władz zawodowego snookera o całej sprawie?
Przeczucie?
Przyszłość zawodnicza Johna Higginsa wyjaśni się 7 lub 8 września. Termin ten został ustalony przez wszystkie - poza „News of The World” - zainteresowane strony: Sports Resolution, prawników Higginsa i Mooneya oraz Davida Douglasa z ramienia WPBSA.
W tym czasie uwaga kibiców będzie bardziej niż w innym okresie zwrócona na snookera. W dniach 6-12 września odbywać się będzie przecież pierwszy duży turniej rankingowy w tym sezonie - Shanghai Masters.
Czyżby ktoś miał dobre przeczucia odnośnie rozstrzygnięcia? Bo na pewno nie byłoby na rękę snookerowym władzom ogłaszanie niepochlebnej informacji w czasie zwiększonego zainteresowania grą.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 5 z 5