Snooker
10/07/2010 - 12:11 - Aktualizacja 10/07/2010 - 13:26Higgins ma się dobrze: Poszedł jakiś zakładzik?

John Higgins w ciągu najbliższych tygodni pozna wyrok w sprawie ciążących na nim podejrzeń o zgodę na manipulowanie przy wynikach mających się odbyć meczów snookera. Póki co trzykrotny mistrz świata ma się dobrze, a w Glasgow wciąż postrzegany jest jako celebryta, a nie intruz.
Jeden z najlepszych w historii szkockich snookerzystów został poproszony przez władze lokalnego klubu piłkarskiego o wręczenie okolicznościowych nagród. East End Thistle Football Club w Glasgow prowadzi wyłącznie sekcje młodzieżowe, a jego głównym celem jest zaszczepienie wśród trenujących dzieci pozytywnego spojrzenia na futbol i życie, wolnego od uprzedzeń, dyskryminacji i fanatyzmu.
Doroczna uroczystość wręczenia nagród pierwotnie miała być prowadzona przez dwóch znanych zawodowych piłkarzy. W ostatniej chwili okazało się jednak, że futboliści się nie pojawią i zaczęło się paniczne poszukiwanie godnego zastępstwa.
Szczęśliwie okazało się, że jeden z rodziców młodych piłkarzy miał numer telefonu do przyjaciela Johna Higginsa. Zaraz po przekazaniu prośby, aktualny wciąż numer jeden zawodowego rankingu snookera udał się do East End Thistle FC, żeby uratować ceremonię.
Pracownicy klubu relacjonowali później, że snookerzysta był w świetnej formie, a na powitanie zażartował nawet pytając, czy „poszedł może jakiś zakładzić, że się nie pojawi”.
- John Higgins zjawił się zaledwie 45 minut po tym, jak odebrał od nas telefon i był bardziej niż szczęśliwy mogąc nam pomóc - powiedział Alex Kerr, jeden z klubowych trenerów.
- Dzieciaki były zachwycone. John zrobił krótki wstęp, a potem płynnie przeszedł do wręczania pucharów. Na koniec został dłużej, rozdawał autografy i pozował do wspólnych zdjęć - opisał obecność snookerowego celebryty Kerr.
Dla Higginsa było to zaledwie drugie publiczne wystąpienie od czasu opublikowania kompromitujących nagrać, w których miał się zgodzić na przegranie frejmów w mających się odbyć turniejach. Jego ówczesny menedżer tłumaczył mającym sfinansować transakcję rzekomym „biznesmenom” (a w rzeczywistości podstawionym dziennikarzom), że posiadając odpowiednią wiedzę o przebiegu meczów będą mogli zbić fortunę na zakładach bukmacherskich.
Ujawnienie przebiegu rozmów doprowadziło do wybuchu największego w historii snookera skandalu. Sprawą początkowo zajęła się Federacja Zawodowego Snookera (WPBSA). Całość zgromadzonego materiału została niedawno przekazana do zewnętrznego organiu orzekającego. Oczekuje się, że wyrok zostanie wydany do końca lipca.
Na razie John Higgins pozostaje w zawieszeniu i nie może uczestniczyć w oficjalnych turniejach.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0