Snooker
08/09/2010 - 16:12 - Aktualizacja 08/09/2010 - 18:156 miesięcy bez gry, po kieszeni i... po sprawie

John Higgins doczekał się wyroku w przeciągającej się nieco sprawie, która na początku maja wstrząsnęła nie tylko snookerowym światem. Szkot został uniewinniony w odniesieniu do najcięższych zarzutów, ale karę w wysokości 75 tysięcy funtów i tak będzie musiał zapłacić.
Z wyroku wydanego przez Sports Resolution wynika, że trzykrotny mistrz świata został oczyszczony z podejrzeń o ustawianie meczów. Uznano go jednak winnym "świadomego sprawiania wrażenia względem innych osób wyrażenia zgody [wraz ze swoim menedżerem] na działania naruszające zasady zakładów sportowych" oraz "nie zgłoszenia do federacji pełnej informacji o próbie nakłonienia go do działania z naruszeniem tych zasad".
PRZECZYTAJ, o co poszło -> John Higgins skończony
Federacja pomogła?
Wspomniane wyżej "oczyszczenie z najcięższych zarzutów" wymaga istotnego doprecyzowania. Jak można przeczytać w raporcie Sports Resolution, które zebrało się pod przewodnictwem Iana Milla, wobec Johna Higginsa wniesione zostały cztery zarzuty:
1. Zgody na przyjęcie łapówki lub innych korzyści materialnym w zamian za ustawienie meczów lub świadome wpłynięcie na rezultat spotkania turniejowego.
2. Zgody na udział w działaniach korupcyjnych lub przestępczych.
3. Świadomego sprawiania wrażenia względem innych osób wyrażenia zgody na działania naruszające zasady zakładów sportowych.
4. Nie zgłoszenia bezzwłocznie do federacji pełnej informacji o próbie nakłonienia go do działania z naruszeniem zakładów sportowych.
Najcięższe zarzuty to oczywiście numer 1 i 2 na powyższej liście. Gdyby Higgins został uznany winnym w tym zakresie, jego kariera sportowa ległaby w gruzach i trudno byłoby mu przekonać kogokolwiek do swej uczciwości w życiu pozasportowym.
Zarzuty numer 3 i 4 wydawały się bezsprzeczne. Trybunał nie musiał też długo obradować nad nimi, bo... Higgins sam przyznał się do winy w tym zakresie.
Z niecierpliwością w tym świetle należało oczekiwać uzasadnienia dla oddalenia zarzutów 1 i 2. Pojawiło się, ale bardzo zdawkowe. Dłuższe nie było potrzebne, bo Światowa Federacja Snookera Zawodowego (WPBSA) owe zarzuty... wycofała.
"Higgins jest niewinny, bo jest uczciwy"
Zarzuty zostały wycofane w wyniku prowadzonego wcześniej wewnętrznego dochodzenia, któremu przewodził były policjant i obecny członek zarządu WPBSA David Douglas. W jego trakcie, jak wynika z opublikowanego raportu Sports Resolution, dano wiarę wyjaśnieniom Higginsa - dokładnie tym samym, które na bieżąco pojawiały się w mediach. Uznano zatem, że podczas feralnego spotkania w Kijowie 30 kwietnia zawodnik był zaskoczony jego przebiegiem i "grał", żeby tylko bezpiecznie wydostać się jak najszybciej z hotelu, a potem wracać samolotem do domu.
Jedyną nowością w stosunku do publikacji medialnych jest stwierdzenie, że Higgins "został przed spotkaniem uprzedzony przez Pana Mooneya [swojego menedżera - przyp.], że istnieje możliwość (i nic więcej), że w jego trakcie zostanie podniesiony temat celowego oddawania frejmów, co jednak ma być tylko częścią szerszej rozmowy biznesowej".
Kiedy ten temat rzeczywiście się pojawił, "nie mając żadnej sposobności do podjęcia rozważniejszych działań, Pan Higgins - który z natury jest osobą unikającą konfrontacji i sytuacji konfliktowych - zdecydował, że będzie odgrywał rolę zgodnie z przebiegiem dyskusji".
"Nie mam żadnych wątpliwości, że Federacja postąpiła właściwie uznając, że stanowisko przedstawione przez Pana Higginsa było prawdziwe i godne zaufania" - podsumował w uzasadnieniu Ian Mill.
6 miesięcy i 85 tysięcy funtów
Wobec powyższego trybunał uznał, że właściwą karą dla Higginsa będzie półroczne zawieszenie, 75 tysięcy funtów grzywny oraz pokrycie kosztów poniesionych przez Federację w wysokości 10 tysięcy funtów. Jednocześnie okres odbytego już zawieszenia przez snookerzystę wliczono w czas nałożonej kary.
"Skoro Federacja zawiesiła zawodnika warunkowo w dniu 2 maja 2010 roku, to okres nałożonego zawieszenia upłynie o północy 1 listopada 2010 roku".
Oznacza to, że John Higgins będzie mógł zagrać w grudniowym UK Championship, w który za zwycięstwo przewidziane jest 100 tysięcy funtów. Być może jednak pierwszym turniejem z zawodowego kalendarza, w jakim pojawi się trzykrotny mistrz świata, będzie EPTC 5 (11-14 listopada) lub EPTC 6 (18-21 listopada).
Pat Mooney, były już menedżer zawodnika, został dożywotnio odsunięty od jakiegokolwiek zaangażowania w snookera.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
4 Do 13 z 13