Po przegranych w meczach otwarcia z Mitchellem Mannem w PTC 1 i Martinem O’Donnellem w PTC 3, Shaun Murphy nie mógł być pewny swego, kiedy los przydzielił mu jako pierwszego rywala w EPTC 2 w belgijskiej Brugii innego amatora Kuldesha Johala. Były mistrz świata nie sprawił jednak tym razem zawodu i wygrał bez straty frejma. Potem w pokonanym polu pozostawił Marka Joyce’a, Jimmy’ego White’a, Jimmy’ego Robertsona, Bjorna Haneveera, Marka Williamsa i wreszcie Matthew Coucha w finale.
- Było ciężko - przyznał Murphy. - Matthew zagrał dobrze w całym turnieju. Zatroszczył się, żeby uprzykrzyć mi życie. Początek meczu był rwany, ale potem udało się wreszcie odpalić, grać płynniej i skuteczniej - podkreślił przypominając 38-minutowy wygrany przez rywala pierwszy frejm i zakończenie meczu brejkiem 104.
- Na początku sezonu odpadłem w dwóch PTC bardzo wcześnie. Mam jednak nadzieję, że będę jak Manchester United… Nie będzie ważne jak zacząłem, a liczyć się będzie jak zakończę - czym Murphy nawiązał z pewnością do pamiętnego finału piłkarskiej Ligi Mistrzów z 1999 roku, w którym Manchester pokonał Bayern Monachium strzelając dwie bramki w doliczonym czasie gry.
- Nieźle poszło mi już w EPTC 1 w Niemczech [Murphy dotarł do półfinału - przyp.] i jeszcze lepiej zagrałem tutaj - wyliczył Anglik.
Zwycięstwo w Belgii pozwoliło Murphy’emu przesunąć się do czołówki klasyfikacji Players Tour Championship, w której do tej pory znajdował się poza dwudziestką-czwórką, która zagra w marcu w turnieju finałowym. Anglik otrzymał także 10 tysięcy euro oraz 2000 punktów do oficjalnego rankingu.
Teraz cykl Players Tour Championship powróci na Wyspy. W Sheffield w ciągu najbliższych dwóch tygodni odbędą się PTC 5 i PTC 6. Potem w krótkich odstępach czasu gra będzie toczyć się w Niemczech, a zwieńczenie dwunastu turniejów cyklu będzie miało miejsce w dniach 18-21 listopada w czeskiej Pradze.
Szesnastu na UK i Masters
Turniej w Brugii był ostatnią okazją na załapanie się do najlepszej szesnastki oficjalnego rankingu. Przez długi czas zapowiadało się, że walka o miejsca w UK Championship i londyńskim Masters będzie toczyć się w sporym gronie. Rozstrzygnięcia World Open sprawiły jednak, że szanse powalczenia o wejście do snookerowej elity zachował jedynie Matthew Stevens. Walijczyk musiałby jednak w Belgii wygrać i liczyć na porażkę Marco Fu w pierwszej rundzie. Ani jedno, ani drugie nie miało jednak miejsca.
PEŁNA DRABINKA EPTC 2 - (wybierz "Turnieje > Drabinki", a następnie na dole strony "EPTC 2")



Eurosport


















