Snooker
24/07/2010 - 14:23 - Aktualizacja 24/07/2010 - 15:54Kolejne korupcyjne oferty składać będzie... Hearn

Sprawa Johna Higginsa przysłuży się czystości w snookerze. Barry Hearn, szef WPBSA, zapowiada koniec karier nie tylko dla tych, których skusi lewa kasa. Bać się muszą również ci, którym korupcyjna oferta zostanie złożona, a "zapomną" poinformować o tym snookerowe władze.
Kiedy w ostatnich dniach kwietnia wybuchł skandal z trzykrotnym mistrzem świata w roli głównej, snookerowy świat zamarł zadając sobie pytanie "co dalej?". Z upływem czasu poszlaki wyglądające bardzo groźnie dla Higginsa zaczęły się nieco rozmiękczać. Wyszło m.in. na jaw, że materiał z prowokacji przedstawiony przez "News of The World" był "cięty i sklejany", co dla Szkota mogło wpłynąć tylko na korzyść.
Nic jednak nie mogło usprawiedliwić jednego: faktu, że John Higgins nie poinformował władz zawodowego snookera o korupcyjnej propozycji.
- Jeśli ktoś z zewnątrz próbuje podejść zawodnika, a przecież nie ma możliwości zawczasu powstrzymania wszystkich osób od takich działań, to obowiązkiem takiego zawodnika jest poinformowanie o incydencie. Powinno to odbyć się natychmiastowo, tak, żeby odpowiednie władze były świadome zdarzenia i mogły zareagować - mówił wtedy Barry Hearn.
Niezależnie od tego, jak zakończy się sprawa 34-letniego Szkota, Hearn powziął już kroki, które wyeliminują podobne sytuacje w przyszłości. Szef WPBSA postanowił, że począwszy od przyszłego sezonu... sam będzie składał zawodnikom korupcyjne propozycje!
Oczywiście nie należy tego traktować wprost - snookerzystów podchodzić będą działające na zlecenie WPBSA osoby. Tzw. "mystery shopping" to praktyka często stosowana przez firmy chcące badać np. jakość obsługi realizowaną przez własnych pracowników.
- W zawodnikach musi zostać zaszczepiony czynnik strachu - zapowiada Hearn. - Pojawią się poufne numery telefoniczne i skrzynki mailowe. Jeśli zawodnicy będą coś wiedzieć lub choćby usłyszą o jakiś nielegalnych działaniach, będą zobligowani do poinformowania o tym - tłumaczy szef WPBSA.

Nie raportujesz, czyli knujesz
Zasada jest zatem prosta: każdy ze snookerzystów najpierw zostanie bardzo jednoznacznie pouczony, że w przypadku otrzymania korupcyjnej oferty ma bezzwłocznie zawiadomić władze. Jeśli tego nie zrobi, musi liczyć się z konsekwencjami. I to bardzo poważnymi.
- Jeśli przykładowo ktoś złoży ci korupcyjną ofertę, a ty nie zaraportujesz o tym fakcie, będziesz traktowany i sądzony na takich samych zasadach, jak osoba która składa taką propozycję. Zawodnikom zalecam ostrożność. Każdy z nich może w ciągu sezonu zostać testowo skontaktowany nawet kilka razy - zapowiada Hearn.
Etap uświadomienia nowych zasad profesjonalistom będzie krytyczny dla powodzenia całego przedsięwzięcia. W historii snookera zdarzało się, że podejrzany o przyjęcie korzyści finansowych zawodnik został skazany (choć miało to miejsce zaledwie... dwa razy). Nigdy natomiast nikt nie został otwarcie choćby napomniany za nie poinformowanie o próbie złożenia mu korupcyjnej propozycji.
Mający szczerze obrzydzenie do korupcji Hearn zapewnia, że zmieni ten stan rzeczy.
- Powtarzamy zawodnikom, że jako organizacja posiadamy moc sprawczą, która może zakończyć ich kariery. Lepiej dla nich, żebyśmy nie byli zmuszani do korzystania z tych narzędzi - przestrzega Barry Hearn.
Według ostatnich doniesień, wyroku w sprawie John Higginsa można spodziewać się do połowy sierpnia.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0