- Piątkowe skoki nie były idealne, ale muszę się trochę usprawiedliwić, bo nie najlepiej się czuję, od południa boli mnie głowa. Wybadałem tę skocznię, wczułem się w nią i myślę, że już jutro będzie tak jak powinno, czyli po staremu - zapowiada w serwisie skijumping.pl Kamil Stoch.
- Lubię takie duże skocznie, im większy obiekt, tym więcej przyjemności, bo lot trwa dłużej. Konkurs drużynowy ma to do siebie, ze nie skaczę dla siebie, ale dla całego zespołu. To mnie mobilizuje jeszcze bardziej, czuję więcej pozytywnej energii i staram się ją wykorzystać. Mam nadzieję, że będzie fajnie i te warunki nie będą tak zmienne jak dziś, zobaczymy dalekie skoki. Będziemy walczyć - dodaje nasz reprezentant.
- Kiedy w miniony weekend zobaczyłem Schlierenzauera wygrywającego pierwszy konkurs w Predazzo, pomyślałem, że jest w wielkiej formie, wrócił po odpoczynku, zdominuje rywalizację do końca sezonu i reszta skoczków będzie się tylko przyglądać - opowiada Mika Kojonkoski "Super Expressowi". - Ale to, co pokazał następnego dnia Kamil Stoch, otworzyło mi oczy. Jest tak mocny jak "Schlieri", a to doskonała wiadomość, bo oznacza, że obejrzymy pasjonującą walkę o Puchar Świata.
- Kamil mnie nie zaskakuje swoją formą. Do tej pory dużo słyszało się o jego potencjale, czuliśmy, że to zawodnik z szansami na dobre wyniki, ale nie mógł jakoś "wystrzelić". We Włoszech pierwszy raz pokazał absolutnie wielką klasę i najwyższy poziom. Może jeszcze zdrowo namieszać w tegorocznym Pucharze Świata - zapowiada Kojonkoski, który spodziewa się, że walka o Kryształową Kulę potrwa do końca zmagań.
- Może się zdarzyć tak jak w 2007 roku, gdy Adam Małysz gonił Andersa Jacobsena i w końcu go przegonił. Tutaj jest prowadzący Kofler, za nim Schlierenzauer, Bardal i Stoch. Zastanawiam się, na ile ostatnie kłopoty Koflera były przejściowe, nie spodziewam się raczej triumfu Bardala. A "Schlieriemu" nie będzie łatwo odskoczyć od reszty - uważa świetny trener.
Kojonkoski zwraca uwagę, że w tej sytuacji Polak może być czarnym koniem w czołówce PŚ. - Bo Kamil ma teraz psychologiczną przewagę - uważa były szkoleniowiec Norwegów. - Wzmocnił przede wszystkim pewność siebie. Już wie, że jest dobry, ale musi umacniać w sobie.
W sobotę w Willingen konkurs drużynowy (godz. 16), w niedzielę indywidualny (14.45). Relacje NA ŻYWO na eurosport.pl i w Eurospocie. Zapraszamy



Imago





















SERDECZNIE P O L E C A M !!!Opublikowane 11/02/2012 o godz. 14:08
zapewne gdyby stoch mial finski badz tez norweski paszport mika wypowiedzialby sie jeszcze bardziej zachwalalajaco o stochu, a komentarz pod tekstem o nr 1 pokazuje wartosc intelektualna jego autora!Opublikowane 11/02/2012 o godz. 13:29