Polacy nie byli uznawani za zespół, który może poważnie namieszać w poniedziałkowym konkursie w Whistler. Jednak zdaniem Apoloniusza Tajnera wynik mógł być zdecydowanie lepszy. Niestety, oprócz Adama Małysza oraz Stefana Huli, pozostali zawodnicy zawiedli.
- Można być zadowolonym ze Stefana Huli, Adama Małysza i drugiego skoku Kamila Stocha. Nie wymyślimy jednak już więcej. Stało się i pozostał niedosyt - skomentował Tajner.
- Konkursy drużynowe też się rządzą swoimi prawami. Nagle wszyscy zawodnicy, którzy indywidualnie nie potrafili skoczyć, nagle tutaj się pootwierali i lądowali bardzo daleko - dodał.
Zbyt dobra dyspozycja rywali i tak nie pozwoliłaby Polakom na zajęcie miejsca na podium. - Gdyby wszyscy skakali na swoim poziomie, moglibyśmy być na czwartym miejscu. Do strefy medalowej byłoby i tak za mało - uważa Tajner.
Pomimo słabych wyników na igrzyskach w Vancouver, Tajner nie ma zastrzeżeń do pracy Łukasza Kruczka. - Na pewno potencjał jest większy, bo z szóstego miejsca nikt już się nie cieszy. Osiem lat temu w Salt Lake City było całkiem inaczej. Z pracy Łukasza Kruczka jestem jednak bardzo zadowolony i na razie nie ma powodu, by ten temat ruszać. Na pewno postaramy się jednak wyciągnąć wnioski. I to szybko - zakończył.



Eurosport






















Oj nie wszyscy polo nie wszyscy ta magiczna formuła ominęła twoich chłopców.Oni nie zmieniaja sie jak choragiewki na wietrze jak skaczą słabo to słabo od lat i na zawsze i żadna euforia ich nie zmieni:):):)Opublikowane 23/02/2010 o godz. 10:21