- To koniec - ogłosił Ahonen w rozmowie z fińską telewizją YLE. - Kolano dalej było obolałe i spuchnięte - tłumaczył skoczek, mając nadzieję, że treningi będzie w stanie wznowić w przyszłym tygodniu. Celem Ahonena pozostają mistrzostwa świata w lotach, które dokładnie za miesiąc w Planicy.
Lekarze sztabu medycznego reprezentacji "Suomi" zdecydowali, że Ahonen musi wyłączyć się na kilka dni i przejść rehabilitację. Tylko w ten sposób będzie mógł przygotować się do kończących sezon zawodów Pucharu Świata.
Dzięki temu Ahonen będzie mógł sobie choć w pewnym stopniu powetować smutne pożegnanie z igrzyskami olimpijskimi. Fin ma już 32 lata, a igrzyska w Vancouver miały być dla niego ostatnimi. To dlatego wrócił do skakania po półtorarocznej przerwie. W Kanadzie chciał medalu, bo tylko tego sukcesu brakuje w jego imponującej kolekcji.
Na małej skoczni po raz trzeci na pięć startów zajął pechowe czwarte miejsce. Z walki na dużej skoczni wykluczył się przez fatalny upadek tuż przed konkursem. Miał wtedy naderwać więzadła boczne w kolanie i nawet nie zakwalifikował się do czołowej trzydziestki. - Musiałby się stać cud, żebym wystartował w poniedziałkowym konkursie - oceniał zasmucony skoczek, który na swoich pierwszych igrzyskach był w 1994 roku w Lillehammer.
- Także na ten temat



AFP






















A ten skok oddany przez Ahonena w pierwszej serii ... nie był spowodowany nagłym podmuchem wiatru ... lecz chyba kolano się odezwało , bo było widać jak nie prowadził równo nart ... i jedna z nich się odchyliła do tyłu... przez co nie leciał dobrze i to był powód tego słabego skoku. Tak mi się przynajmniej wydajeOpublikowane 21/02/2010 o godz. 22:58