Eurosport Logo
Follow Eurosport on FacebookGet all the latest sports news directly on your wall 
W Eurosport Player
 Roland Garros 2012Oglądaj teraz 
 Siatkówka: Korea Pd - SerbiaOglądaj teraz 
Teraz w Eurosporcie
  • 05:30 TENIS
    TENIS: French Open, Paryż, Franc...
 
 
 
Skoki narciarskie - Vancouver 2010

"To, co od niej usłyszałem, było najważniejsze"

Kolejne piękne chwile w karierze Adama Małysza. Polak nie potrafił ukryć wzruszenia, podczas sobotniej ceremonii wręczania medali. - Dziękujemy, dziękujemy - krzyczeli fani. - To dzięki wam tu jestem i mam ten krążek. To ja wam dziękuję - odpowiedział "Orzeł z Wisły".

 
Małysz na ceremonii - Skoki narciarskie - Vancouver 2010AFP
 

Małysz w sobotę był chyba jeszcze bardziej wzruszony, niż po swoim pierwszym sukcesie w Vancouver. Polak dziękował kibicom, uśmiechał się od ucha do ucha, a kiedy na maszt wciągano biało-czerwoną flagę, to zarówno jemu jak i zgromadzonym w Medal Plaza fanom, ciężko było powstrzymać łzy.

Medale skoczkom wręczała wybitna polska lekkoatletka, Irena Szewińska. - To wszystko było dla mnie jeszcze bardziej wartościowe, bo wręczała mi medal Polka - powiedział Małysz. - Najważniejsze jednak jest to, co usłyszałem z jej ust, że specjalnie wybrała sobie sobotnią ceremonię, bo głęboko wierzyła, że stanę na podium - dodał.

"Orzeł z Wisły" zdradził, że jego medale różnią się od siebie. - Widać, że nie idzie to seryjnie, tylko ktoś siedział i włożył w wykonanie tego ciężką pracę - ocenił.

Szczęśliwą cyfrą Małysza jest bez wątpienia czwórka. Polak czterokrotnie stawał na olimpijskim podium, cztery razy był mistrzem świata i tyle samo razy triumfował w Pucharze Świata.

- Nawet na koszulkach, które sprzedaję w swojej galerii, mam napisane 4x4. Teraz dodamy jeszcze jedną czwórkę - powiedział.

Co dalej? - Świętowanie. Chłopaki już na pewno szampana kupili. Zresztą oni już na skoczni trochę poświętowali, bo dostali flachę od polskiego trenera kanadyjskich skoczków, Tadeusza Bafii - mówił.

Skoro do oddalonego od Polski o prawie dziewięć tysięcy kilometrów Whistler zdołało przybyć tylu fanów, trudno się dziwić, że w kraju wybuchła po raz kolejny "Małyszomania". Przeprowadzono nawet przed konkursem na dużej skoczni akcję zapuszczania wąsów, na znak jedności i wsparcia dla "Orła z Wisły".

- Nie chcę o tym myśleć, co tam się dzieje. Mój kuzyn Sylwek napisał mi smsa, że gazety tytułują strony "King is back" (z ang. król powrócił), ale mam nadzieję, że w końcu wejdzie taka moda, że ja nie będę musiał golić wąsów, a ludzie zaczną je zapuszczać - śmiał się Małysz.

 
Skomentuj artykuł
 
4 Komentarze
Publikuj
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user
     
  • 4.
    joy104mam nadzieję,że karierę zakończysz dopiero kiedy pojawi się Twój następca....czyli za jakieś 25lat!!!BRAWO ZA WYSTĘPY W VANCOUVER!!!Opublikowane 21/02/2010 o godz. 16:49
     
     
     
  • 3.
    MM20W poniedziałek się okaże jak nieloty świętowały medal Małysza:)Opublikowane 21/02/2010 o godz. 14:59
     
     
     
  • 2.
    flowboneCzy w Salt Lake nie wręczała już jednego medalu Szewińska Małyszowi?Opublikowane 21/02/2010 o godz. 10:41
     
     
     
  • 1.
    jerzy2712-55Brawo Adamie Wielki.Dziękuję za wszystko.Pokazałeś całemu światu jak Polak potrafi walczyć.Opublikowane 21/02/2010 o godz. 09:39
     
     
     
 
 
Nie przegap
Eurosport.com
 
Na Facebooku
 
Na Twitterze
 
Na komórkę