Skoki narciarskie - Mistrzostwa świata w lotach
19/03/2010 - 18:29Małysz: Jutro medal będzie faktem

- Ja wiem doskonale, na czym stoję. Moja forma jest dobra. Mam nadzieję, że jutro będzie mój dzień - powiedział w rozmowie z eurosport.pl Adam Małysz. Po dwóch seriach Polaka dzieli do Szwajcara zaledwie 2,8 pkt. W sobotę zapowiada się więc pasjonująca walka - pisze z Planicy Jakub Królikowski.
Widać, że humor dopisuje.
- Skoki były dobre więc i humor jest dobry. Nie ma co się smucić.
Po serii próbnej mówił Pan, że będzie ciężko.
- W serii próbnej było ciężko, ponieważ był spory przeciąg na buli. Po wyjściu z progu trochę mnie wyrzuciło. W ostatniej fazie był ciąg z tyłu. Potem „przyłożyłem” i wyszło całkiem fajnie. W konkursie już było tak, jak powinno. Jutro będzie bardzo trudno. Jestem trochę zmęczony, ale mam nadzieję, że Simon bardziej. Dzielą nas dwa punkty. To jest do odrobienia.
Pana telemark był ładniejszy od Szwajcara. Sądzi Pan, że Simon dostał za wysokie noty?
- Nie cierpię tego, jak wieżyczka sędziowska jest z lewej strony zeskoku. Ja ląduję na prawą nogę i wtedy mój telemark gorzej widać. Przez to dostaje takie słabe noty. Ci, którzy lądują na lewą nogę, zawsze dostają zawyżone oceny. To jest moje ubolewanie. Ja nie potrafię lądować jak inni. Nawet jak się ślizgam na lodzie, to zawsze wyciągam do przodu najpierw prawą.
Ma Pan poczucie, że Simon jest do pokonania?
- Tak. To przeczucie miałem już wcześniej - w Lillehammer i Oslo. Ja wiem doskonale, na czym stoję. Moja forma jest dobra. Mam nadzieję, że jutro będzie nasz dzień. Super być na drugim miejscu, ale zawsze lekki niedosyt zostaje.
Dobrze, że jutro skaczecie rano?
- Myślę, że tak. Na pewno wiatr będzie słabszy, ale organizatorzy będą musieli się pospieszyć. Około południa zacznie znowu wiać.
Czy to jest najtrudniejszy mamut?
- Na pewno najpiękniejszy, bo daleko można skakać. Tylko nie chcą nam dać. Każdy marzy o pobijaniu rekordów, ale jakaś granica bezpieczeństwa musi być.
Czeka Pan na medal mistrzostw świata w lotach. Marzy Pan o nim?
- Oczywiście, że jest wymarzony. Jest na wyciągnięcie ręki i dzięki dobrej formie, stanie się jutro faktem.
W niedzielę może Pan zdobyć drugi krążek - w drużynie. Aby to się stało, muszą poprawić się Pana koledzy.
- Szczerze mówiąc, to nie widziałem skoków chłopaków. Wiem tylko, że im nie wyszło. Marcin i Stefan byli dziś przedskoczkami. Udało mi się obserwować ich skoki. Myślałem, że poprawią swoje rekordy, ale jury puściło ich jako pierwszych, na przetarcie, i przy prędkości 100 km/h nie byli w stanie przelecieć buli.
W konkursie te prędkości były niesamowite, ponad 106 km/h.
- I myślę, że będą jeszcze większe. Tego się obawiam. Od przyszłego roku ma być wprowadzone nowe BMI i krótsze narty. To spowoduje większe prędkości, będzie bardziej niebezpiecznie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3