Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, żeby mistrzostwa świata w lotach w Planicy, zostały otwarte w godny dla zawodów tej rangi sposób. Wieczorem, w centrum Kranjskiej Gory, podczas uroczystej ceremonii, pojawiły się wszystkie ekipy. Nie zabrakło też polskich reprezentantów. Biało-czerwoną flagę trzymał Adam Małysz, który przez cały czas trwania imprezy tryskał humorem, pozując do zdjęć przybyłym fotoreporterom. W nie gorszym nastroju byli pozostali nasi skoczkowie. Oficjalne otwarcie należało do prezydenta Światowej Federacji Narciarskiej Gian Franco Caspera.
W sobotę odbędą się dwie z czterech serii rywalizacji o tytuł najlepszego lotnika na świecie. Dla Adama Małysza będzie to okazja do powalczenia o pierwszy medal w zawodach tego typu. Jak twierdzi nasz mistrz, nie będzie o to łatwo.
- Dla Ammanna mamut nie jest żadnym problemem. On jest bardzo agresywny na progu, idzie mocno do przodu i nie wytraca tej prędkości w drugiej fazie, więc na pewno będzie tu walczył o zwycięstwo. Mam jednak nadzieję, że stoczymy tu ciekawą walkę o zwycięstwo. Wiem, że mamuty, w tych najważniejszych imprezach mi nie sprzyjały. Teraz jest idealna okazja do przerwania tego fatum - zapowiedział z optymizmem 32-letni podopieczny Hannu Lepistoe.



Imago





















