Skoki narciarskie
05/11/2009 - 11:20Małysz wierzy w sukces na igrzyskach

Adam Małysz przygotowuje się do sezonu, w którym najważniejszy będzie występ podczas igrzysk w Vancouver. Skoczek nadrabia zaległości po kontuzji mięśnia brzusznego. - Wierzę, że Igrzyska będą dla mnie szczęśliwe - powiedział Małysz w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Przegrał Pan kiedyś tak boleśnie, że trudno się było później pozbierać?
Adam Małysz: Na igrzyskach w Nagano zostałem znokautowany. Chciałem kończyć karierę, bo nie widziałem już dla siebie miejsca w skokach. Niewiele łatwiej było też w latach 2005-2006. Musiałem się pogodzić, że nie będę wiecznie wygrywał, a dziennikarze dołożyli swoje. (...)
Zbliżają się igrzyska i znów będzie Pan pod presją...
Ale jestem już innym człowiekiem. Poznałem smak zwycięstw i gorycz porażek. Proszę pamiętać, że skaczę od szóstego roku życia. To mój świat, w którym czuję się dobrze i nie chcę tego zmieniać. Wierzę, że igrzyska będą dla mnie szczęśliwe, ale wiem też, że wielu myśli podobnie.
Przygotowuje się Pan do igrzysk według planu opracowanego przez Lepistoe. Często trenujecie sami. Odpowiada to Panu?
Kiedyś myślałem, że to nie dla mnie. Ale teraz widzę, że to był znakomity pomysł. Hannu rozumie mnie jak mało kto, wie czego mi potrzeba. I choć często siedzi w Lahti, a ja tu w Polsce, niczego to nie zmienia. Robię to ustaliliśmy wcześniej. Na szczęście kiedy trzeba, mam obok siebie Roberta Mateję i masażystę Maćka Maciuszka. Dobrze, że PZN przystał na moją propozycję i włączył ich do mojego sztabu.
Oczekuje Pan już pierwszych zawodów w Kuusamo?
Na razie czekam na śnieg. Mam nadzieję, że wcześniej będzie jeszcze gdzie poskakać. W przyszłym tygodniu z pozostałymi kadrowiczami jedziemy do Vuokatti. (...)
Więcej w "Rzeczpospolitej"








Komentarze - Małysz: Wierzę w sukces
Od 0 Do 0 z 0