Razem z naszymi skoczkami ćwiczyli Słoweńcy, Słowacy, Kanadyjczycy, Japończycy i Niemcy.
- Skakaliśmy nie patrząc na odległości. Na treningu liczy się przecież nie długość, a jakość skoku. Atmosfera po niedzielnym sukcesie, kiedy w czołowej piętnastce znaleźli się obok mnie Kamil Stoch, Krzysztof Miętus i Marcin Bachleda, jest dobra. Jestem zadowolony z ich postawy, jednak nikogo nie będę wyróżniał - dodał czterokrotny triumfator klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Biało-czerwoni pozostaną w Lillehammer do czwartku i tego dnia przylecą do kraju. Nie wiadomo gdzie wystartują w kolejnych pucharowych zawodach, bowiem Miedzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) nie podjęła jeszcze decyzji czy w dniach 15 i 16 grudnia odbędą się konkursy Pucharu Świata w czeskim Harrachovie.



Eurosport





















