W czasie igrzysk w Vancouver głośno było o wiązaniach Simona Ammanna. Protestowali Austriacy, wtórował im trener Małysza, który był zdania, że dzięki tej nowince technicznej Szwajcar może latać dalej.
Teraz czas na Małysza. Polski skoczek skorzysta z trochę innych wiązań, niż ma Ammann. Te stosowane przez dwukrotnego złotego medalistę igrzysk w Vancouver w przypadku naszego "Orła" na niewiele by się zdały. Cel jest ten sam: mają lepiej ułożyć narty w locie, a to powinno się przełożyć na odległość.
- To teoria, a jak będzie w praktyce, jeszcze nie wiemy - uspokaja Hannu Lepistoe. Polski obóz robi wszystko, by skrócić dystans do Simona Ammanna, który na igrzyskach był poza zasięgiem wszystkich. Nowe wiązania mają chociaż wyrównać warunki tej rywalizacji.
W Lahti zaczyna się Turniej Nordycki. W piątek kwalifikacje, w sobotę konkurs drużynowy, a w niedzielę zawody indywidualne na skoczni K-130. To pierwszy konkurs Pucharu Świata po miesięcznej przerwie.



Imago





















