Z Łukaszem Kruczkiem, pierwszym trenerem polskiej kadry skoczków narciarskich, rozmawia Jakub Królikowski.
Jak Pan oceni minione igrzyska olimpijskie, podsumowując każdego z Pana podopiecznych?
Powiem krótko, może zbyt lakonicznie. Kamil Stoch – nierówno, skoki na normalnej skoczni słabsze aniżeli oczekiwania i zawodnika i nasze. Na skoczni dużej dobry konkurs. Z niego jestem zadowolony. W drużynie skok z drugiej serii bardzo dobry. Łukasz Rutkowski – liczyłem na lepsze skoki szczególnie na skoczni normalnej. Skakał nieco poniżej tego, co potrafi. Krzysiek Miętus – generalnie ok., nie miał za bardzo szczęścia do warunków, dwa razy – w obu konkursach trafił na gorsze. Skakał dobrze, mimo, iż wyniki tego nie odzwierciedlają. Stefan Hula – najlepsze skoki w tym sezonie oddał właśnie w Vancouver. Z jego postawy jestem zadowolony.
Prezes Apoloniusz Tajner zdradził dla jednej z gazet, że może być Pan spokojny o posadę. Obawiał się Pan innej decyzji?
Może zaskoczę odpowiedzią, ale w ogóle na tym etapie sezonu się nad tym nie zastanawiałem.
Przed Pana zawodnikami ostatnia prosta rywalizacji w Pucharze Świata. Co wpłynęło na Pana decyzję o zabraniu do Lahti Łukasza Rutkowskiego, a nie Krzysztofa Miętusa?
Skakaliśmy w Wiśle, na treningach i podczas zawodów COC, gdzie próbowaliśmy testować pewne rozwiązanie sprzętowe u Krzyśka i u Stefana. Nieco się w tym pogubili i dlatego taka decyzja. Po prostu Łukasz skakał lepiej.
Nie miał Pan ochoty czegoś zmienić i zabrać kogoś spoza kadry olimpijskiej?
Mieliśmy okazję widzieć podczas weekendu wszystkich zawodników i ta czwórka, którą bierzemy do Lahti wypadała lepiej. Spoza tej grupy jedyną osobą aspirującą do PŚ jest Grzesiek Miętus, na którego bardzo liczymy, jeśli chodzi o przyszłość. Zobaczymy jak potoczą się pierwsze konkursy PŚ i COC w Lahti – nie wykluczamy jakiejś zmiany na drugą część turnieju.
Na co stać polskich skoczków w Turnieju Skandynawskim? Liczy Pan na poprawę wyników sprzed igrzysk?
Chciałbym przede wszystkim, by prezentowali swoje możliwości. Będą to na pewno trudne konkursy nie tylko dla nas, ale dla wszystkich skaczących. Stać ich na regularne punktowanie i jeśli chodzi o cele wynikowe to właśnie takie im stawiamy.
Przed naszymi skoczkami jeszcze jedna wielka impreza w tym sezonie - mistrzostwa świata w lotach. Wie już Pan mniej więcej, kto zaprezentuje się na Velikance?
Mniej więcej tak. Duży wkład w to, kto będzie tam skakał będą miały konkursy Skandynawskie oraz zarówno te Pucharu Świata jak i COC. Ostateczna decyzja zapadnie za około tydzień.
Czy Pana zdaniem jest szansa powtórzenia świetnych wyników z ubiegłego roku, kiedy to w "drużynówce" uplasowaliśmy się na 2. miejscu?
To było rok temu. Teraz będzie nowy konkurs na nieco przerobionej skoczni. Nie można żyć przeszłością, bo każdy konkurs jest inny – ma inny przebieg.



Imago






















nie to co LEOpisto ...Opublikowane 03/03/2010 o godz. 14:00
i jest super, a gdyby Małysza On trenował to miejsca w 8-ce by nie było:) Paranoja, ale cóż zrobić swój swojemu krzywdy jak widać nie zrobi!Opublikowane 03/03/2010 o godz. 13:06