- Wyniki w Lidze Światowej nie będą w tym sezonie najważniejsze. Ważne, aby wszyscy siatkarze wyzdrowieli. Przecież na jesieni gramy w mistrzostwach świata i wszystkie przygotowania podporządkujemy temu wydarzeniu - mówił kilka dni temu trener Polaków Daniel Castellanii. Z tego powodu dał odpocząć naszym asom Wlazłemu, Zagumnego, Plińskiemu, Nowakowskiemu i Bąkiewiczowi. Wprawdzie do Niemiec wziął Winiarskiego, ale w sobotnim spotkaniu posadził go na trybunach, gdyż siatkarz cały czas narzeka na ból w kolanie.
Już przed meczem większe szanse na wygraną dawano Niemcom. Dlaczego? Bo zdecydowanie wcześniej rozpoczęli przygotowania. Grali aż sześć meczów w kwalifikacjach do mistrzostw Europy. Za to Polacy wystąpili tylko w dwóch sparingach i jeszcze odczuwali skutki ciężkich, siłowych przygotowań.
Polacy rządzili na parkiecie tylko w pierwszym, wygranym do 23 secie. Potem już dominowali gospodarze. Szczególnie dam nam się we znaki Grozer, który kończył większość ataków. Dzięki niemu Niemcy bardzo łatwo wygrali drugą partię. W trzeciej odsłonie popełniliśmy głupi błąd przy stanie 18:18. Wtedy rywale zdobyli pięć punktów z rzędu i wygrali seta. Czwarta partia była wyrównana do końca, jednak zabrakło nam zimnej krwi w końcówce.
- Graliśmy niedokładnie. Nie byliśmy dziś zgranym zespołem. Nie mieliśmy swojego rytmu. Tylko momentami prezentowaliśmy się dobrze. Wiem, że możemy spisać się lepiej i obiecuję, że jutro powalczymy o wygraną - powiedział po meczu nasz kapitan Piotrek Gruszka.
Niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 15.
WYNIK
Niemcy - Polska 3:1 (23:25, 25:18, 25:22, 26:24)
- Także na ten temat



Other Agency


















Nie ma się co dziwić, Winiarskiego nie wstawił, nie ma Wlazłego, Plińskiego...Mam nadzieję, że w 2 meczu wygrają, zabrakło bloku.Opublikowane 05/06/2010 o godz. 22:12