Siatkówka - World Grand Prix
22/08/2010 - 08:13 - Aktualizacja 22/08/2010 - 11:50Brazylijskie piękności nie pozostawiły Polkom złudzeń!

Polskie siatkarki nie ugrały nawet seta w spotkaniu z faworyzowanymi Brazylijkami podczas ostatniego swojego meczu grupy H tegorocznego cyklu World Grand Prix. Mimo porażki nie zabraknie "biało-czerwonych" w Final Six, gdyż awans podopieczne Jerzego Matlaka zapewniły sobie już wcześniej.
Obydwa zespoły spisywały się jak do tej pory najlepiej w rundzie kwalifikacyjnej World Grand Prix - przed niedzielnym meczem miały po siedem zwycięstw i po jednej porażce. Mimo przegranej w ostatnim meczu, tegoroczny udział w World Grand Prix należy uznać za udany. Była to dopiero druga przegrana naszych zawodniczek w tych rozgrywkach (pierwsza miała miejsce z Japonkami).
Turniej finałowy odbędzie się w dniach 25-29 sierpnia w chińskim Ningbo. Jest jeszcze trochę czasu, aby ustabilizowć formę i wykrystalizować pierwszą szóstkę, bo tego właśnie chyba zabrakło w niedzielnym spotkaniu.
Byliśmy tłem dla faworyzowanej Brazylii. Podopieczne Jerzego Matlaka rozpoczęły spotkanie z dużym animuszem, ale "Canarinhos" słyną ze szczelnego bloku. I to ten właśnie element wybił z głowy siatkówkę naszym zawodniczkom. Katarzyna Skowrońska, gdy tylko dostawała piłkę, była bezlitośnie łapana blokiem. Pasywny blok także działał bez zarzutu. Dlatego najlepsza Polska atakująca ostatnich lat została szybko zmieniona i już nie pojawiła się do końca spotkania. Jej zmienniczka, Joanna Kaczor, też miała spore problemy.

Taki obrót sprawy zmusił Polki do częstego "plasowania", co było wodą na młyn dla Brazylijek, które punktowały nas niemiłosiernie i pierwszą partię wygrały zdecydowanie 25:16.
W drugim secie ciężar gry na siebie wzięła niezawodna ostatnio Ania Barańska. Przyjmująca nie bała się i nie zwalniała ręki, czym napsuła sporo krwi rywalkom. W tej partii nawiązaliśmy skuteczną walkę. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzaliśmy 8:7, a w pewnym momencie nasza przewaga wynosiła nawet cztery punkty! Przy stanie 12:9 dla Polek trener Brazylijek, Ze Roberto, poprosił o czas. Był bardzo zdenerwowany takim obrotem sprawy.
Po przerwie rywalki mozolnie zaczęły odrabiać straty i w końcówce zyskały przewagę. Nieważne, kto prowadzi przez całe spotkanie, ważne jak zachowa się w decydującym momencie. Rywalki dały się wyszumieć podopiecznym Jerzego Matlaka i w decydującym momencie zadawały decydujące ciosy.
Przy stanie 25:24 Polki miały setbola i piłkę po swojej stronie. Z prezentu nie skorzystały, a rywalki i owszem. Doprowadziły do remisu i skutecznie zaatakowały. W decydującym momencie fatalnie spudłowała, bardzo pewna do tej pory Karolina Kosek i to mistrzynie wygrały drugiego seta.
Trzeci partia to już była tylko formalność. Polki zdobyły co prawda pierwszy punkt, ale później już liczyła się tylko Brazylia. Na każdy punkt zdobyty przez "złotka" rywalki odpowiadały dwoma. Dzięki temu ich przewaga rosła bardzo szybko.
W samej końcówce Brazylijki za bardzo się rozluźniły i pozwoliły Polkom zdobyć kilka punktów z zrędu. Ze Roberto nie ryzykował, wziął czas i przywołał podopieczne do porządku.
Porażka na koniec nie powinna przysłonić dobrej postawy podopiecznych Jerzego Matlaka w całym cyklu World Grand Prix. Martwi nieco styl niedzielnej porażki, ale czekamy na poprawę i kolejne bardzo dobre występy już w podczas turnieju finałowego w chińskim Ningbo.
-----------------------------------------------------
Brazylia - Polska 3:0 (25:16, 27:25, 25:16)
Brazylia: Claudino (11), Menezes (10), Steinbrecher (9), Carvalho (7), Castro (15), de Souza (2), de Oliveira (libero) oraz Lins, Pequeno (1), Silva, Gonzaga (1) i Pereira (1)
Polska: Skowrońska-Dolata (3), Kosek (3), Bednarek-Kasza (6), Barańska (10), Sadurek (2), Gajgał (3), Zenik (libero) oraz Okuniewska (5), Zaroślińska (6), Staniucha-Szczurek (1) i Kaczor (1).








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7