Siatkówka - World Grand Prix
28/08/2010 - 07:08 - Aktualizacja 28/08/2010 - 10:37Nareszcie! Dobry mecz i pierwsza wygrana

Takiej gry Polek oczekujemy zawsze. Czwarte spotkanie podopiecznych Jerzego Matlaka w Chinach i pierwsza wygrana w dobrym stylu 3:1 nad Japonkami. Świetnie zagrały Karolina Kosek, Anna Barańska i Joanna Kaczor. Łącznie zdobyły 54 punkty. "Biało-czerwone" w niedzielę zmierzą się z Włoszkami.
Reprezentacja Japonii to bardzo niewygodny rywal, bardzo boleśnie przekonały się o tym ostatnio Brazylijki i Włoszki. Naszym zawodniczkom także nie najlepiej gra się z Azjatkami. Podopieczne Masayoshiego Manabe znane są z heroicznych obron i gry do końca. Dlatego przed spotkaniem było sporo obaw z kilku powodów. Podopieczne Jerzego Matlaka źle rozpoczęły turniej w Chinach, bo od trzech porażek (z USA. Chinami i Brazylią). Ostatnie spotkanie z Japonkami, podczas World Grand Prix rozgrywanym dwa tygodnie temu Okayamie, "Złotka" też przegrały.
Podopieczne Jerzego Matlaka wyszły na parkiet bardzo skoncentrowane i zdeterminowane. Po kilku minutach na tablicy wyświetlał się wynik 5:0! Na pierwszej przerwie technicznej Polki prowadziły już 8:2 i tej przewagi nie roztrwoniły już do końca tej partii.

Niestety w drugim secie nasze siatkarki nieco odpuściły. Zupełnie siadło przyjęcie, co utrudniało rozegranie Milenie Sadurek. A to była woda na młyn dla rywalek, które znane są z nieprawdopodobnej gry w obronie. Dzięki słabej skuteczności "Złotek" rywalki odskoczyły nam na kilka punktów. Zawodniczki Matlaka zerwały się w końcówce i były bliskie doprowadzenia do remisu. Niestety piłkę na remis popsuła Karolina Kosek i rywalki utrzymały dwupunktową przewagę, której nie oddały do końca drugiej partii
W trzecim secie dziewczyny, zafundowały kibicom zgromadzonym w hali, ale także tym przed telewizorami prawdziwy horror. Na szczęśćcie z happy-endem. Na drugiej przerwie technicznej prowadziliśmy 16:15. Cały czas zdarzały nam się przestoje w grze, ale cały czas byliśmy na prowadzeniu. W samej końcówce, serce jednak zaczęło nam mocniej bić, gdy to rywalki objęły prowadzanie 21:20 i 22:21! Ale wtedy Matlak wziął czas i ustawił skuteczny blok. I to właśnie ten element przechylił szalę zwycięstwa na naszą korzyść! Dwa ostatnie punkty to efekt zapory nie do przejścia ułatwionej przez Milenę Sadurek, Joasię Kaczor i Agnieszkę Bednarek - Kaszę.
Japonki, wcale nie zamierzały rezygnować z walki. W pewnym momencie wydawało się, że mogą nawet doprowadzić do tie-breaka. Ale Agnieszka Bednarek-Kasza asem serwisowym doprowadziła do remisu po 18, a po chwili jej wyczyn skopiowała Katarzyna Skowrońska-Dolata wyraźnie podcinając skrzydła rywalkom. W decydujących momentach w ataku nie pomyliły się Anna Barańska oraz Kosek i Polki po trzech porażkach z rzędu, mogły cieszyć się z pierwszej wygranej w turnieju finałowym.
- Jestem bardzo dumna. Ciężko było nam się pozbierać po wczorajszym meczu z Chinami. Przeciwko Japonii zagramy jeszcze raz, już na otwarcie mistrzostw świata, więc ta wygrana ma dla nas podwójne znaczenie - mówiła Katarzyna Skowrońska.
- Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się dziś wygrać to spotkanie. Cieszy mnie również dobra postawa mojego zespołu. Gramy w Azji, więc jesteśmy podwójnie usatysfakcjonowani tym zwycięstwem - dodawał trener Matlak.
Niedzielny mecz z Włoszkami o godz. 9.30. Relacja tekstowa na eurosport.pl.
------------------------
Polska - Japonia 3:1 (25:15, 21:25, 25:23,25:22)
Polska: Kosek (18), Bednarek-Kasza (5), Barańska (17), Sadurek (5), Gajgał (6), Kaczor (19), Zenik (libero) oraz Skowrońska-Dolata (3), Okuniewska (1) i Staniucha-Szczurek (2).
Japonia: Takeshita, Inoue (3), Yamamoto (12), Yamaguchi (10), Kimura (19), Ebata (14), Sano (libero) oraz Ishida, Araki (3), Sakoda (1) i Ino.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 10 z 10