Początek finałowej rywalizacji w Plus Lidze zaczęła się dla PGE Skry Bełchatów dość pechowo. Na własnym parkiecie podopieczni Jacka Nawrockiego przegrali pierwsze spotkanie i dopiero w drugim starciu doprowadzili do remisu. Były trener bełchatowian, Ireneusz Mazur twierdził, że brakowało spokoju. - Skra winna grać swobodnie, bez obowiązku zwycięstwa, lekko. To moim zdaniem jest recepta dla Bełchatowa na zwycięstwo w finale - mówił przed meczem w Jastrzębiu.
Wydaje się, że Skra zastosowała się do tego stwierdzenia. Od początku spotkania wciąż aktualni mistrzowie Polski kontrolowali przebieg zawodów. Na prawym ataku nie do zatrzymania był Mariusz Wlazły, a z minuty na minutę coraz lepiej prezentowali się Bartosz Kurek i Michał Winiarski. Gości próbował zaskakiwać atakami Paweł Abramow i do głównie dzięki jego dobrej grze Jastrzębski Węgiel przegrał pierwszego seta do 22.
Początek drugiej partii to walka punkt za punkt. W kluczowych momentach to jednak umiejętności poszczególnych zawodników Skry dawały znać o sobie. Trener gospodarzy, Roberto Santilli podnosił na duchu swoich podopiecznych, jednak mimo dopingu wypełnionej do ostatniego miejsca hali w Jastrzębiu, rywale ponownie wygrali 25:22. Seta zakończył atomowym atakiem w punkt Mariusz Wlazły.
Po minach siatkarzy Jastrzębskiego Węgla widać było lekki brak wiary w zwycięstwo, natomiast goście cieszyli się grą. Bartosz Kurek grał jak nakręcony, a technicznymi atakami popisywał się Michał Winiarski. Przy stanie 20:16 dla Skry wydawało się, że jest po meczu, ale wtedy do pracy wzięli się gospodarze. Pierwszą piłkę meczową miał Marcin Możdżonek, ale środkowy z Bełchatowa pomylił się na zagrywce. W polu serwisowym Węgla pojawił się Patryk Czarnowski i dał nadzieję kibicom na zmianę wyniku. Końcówka trzeciej partii to ogromne emocje, ale ostatecznie znów górą byli przyjezdni, którzy wygrali 27:25 i całe spotkanie 3:0.
Najlepszym zawodnikiem meczu został podobnie jak ostatnio kapitan Skry, Mariusz Wlazły. - Ciesze się, że wygraliśmy to ciężkie i trudne spotkanie. Dziś byliśmy górą, ale już jutro czeka nas kolejny mecz i trzeba się do niego dobrze przygotować - mówił na gorąco atakujący PGE.
Czwarte spotkanie finałowe już we wtorek. - To jest play-off trzeba być skoncentrowanym do końca i grać o zwycięstwo. Myślę że to będzie zacięta walka, oni nie mają nic do stracenia ten mecz będzie meczem walki - zakończył MVP 3. meczu finałowego.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jastrzębski Węgiel - Skra Bełchatów 0:3 (22:25, 22:25, 25:27)
Stan rywalizacji play-off 1:2
Skra Bełchatów: Wlazły, Pliński, Kurek, Falasca, Winiarski, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Antiga, Bąkiewicz.
Jastrzębski Węgiel: Nowik, Łomacz, Abramow, Yudin, Czarnowski, Hardy, Rusek (libero) oraz Master, Azenha, Pęcherz



Other Agency





















