Obiektywnie patrząc murowanym faworytem do tytułu jest Skra. Bełchatowianie dysponują zdecydowanie najmocniejszym w Polsce składem, a każdy z podstawowych zawodników jest reprezentantem swojego kraju. Dominacja Wlazłego i spółki trwa zresztą nie od dziś. Tegoroczny finał będzie dla bełchatowian szóstym z rzędu, przy czym wszystkie dotychczasowe kończyły się ich zwycięstwem.
Jastrzębianie już dwukrotnie mieli szanse, by zatrzymać Skrę w finale. W sezonie 2005/06, ani rok później ta sztuka im się jednak nie udała. Choć za drugim razem brakowało naprawdę niewiele. Po najbardziej emocjonującym finale ostatnich lat zespół z Bełchatowa wydarł rywalom tytuł dopiero w piątym decydującym meczu.
Czy podobny przebieg może mieć tegoroczny finał? Ostatnie dwa tygodnie pokazały, że Skrę można pokonać. Najpierw tej sztuki dokonała Resovia Rzeszów (mecz półfinałowy nr. 3), a następnie Dynamo Moskwa. Zwłaszcza ta ostatnia porażka musiała zaboleć siatkarzy Jacka Nawrockiego, bo zamknęła im drogę do ścisłego finału Ligi Mistrzów.
Paradoksalnie tamto niepowodzenie może podziałać na bełchatowian mobilizująco. Wciąż aktualni mistrzowie Polski wyjdą na parkiet ze świadomością, że finał PlusLigi to dla nich ostatnia w tym sezonie szansa na trofeum. Co innego Jastrzębie - zespół Roberto Santilliego zdobył już Puchar Polski. Z jednej strony może to zaspokoić apetyty Abramowa i spółki, a z drugiej sprawić, że JW zagra bez paraliżującej presji.
Częściową odpowiedź na to pytanie poznamy już dziś. Pierwsze finałowe spotkanie rozegrane zostanie w Bełchatowie.
Relacja NA ŻYWO w serwisie eurosport.pl. Początek o 17.50. Zapraszamy!
- Także na ten temat



Other Agency





















