Panathinaikos Ateny będzie dopiero drugim zagranicznym klubem w karierze 32-letniego Zagumnego. Niewiele jednak brakowało, a wicemistrz świata z 2006 roku pozostałby w Polsce. Siatkarz był bardzo blisko przejścia do Zaksy Kędzierzyn Koźle. - Gdybym w porę wiedział, że będzie tam zespół zdolny do walki o medale, pewnie nie wyjechałbym za granicę - mówi "Guma".
Przez ostatnie tygodnie sporo mówiło się o tym, w którym klubie pan zagra w nowym sezonie. Propozycji nie brakowało. Co zdecydowało, że wybrał pan Panathinaikos Ateny?
- Siła oferty. Propozycja, którą złożyli Grecy, była najlepsza z tych, jakie otrzymałem i to pod wieloma względami. Panathinaikos to bardzo silny klub, z którym można pokazać się w Europie, a Ateny to idealne wręcz miejsce do mieszkania. Finansowo wszystkie oferty były zbliżone,więc rola klimatu nie pozostawała bez znaczenia.
Lepsza Grecja niż Turcja i Rosja? Miał pan przecież także propozycję z Biełgorodu, a w Lokomotiwie mógłby się pan spotkać z Łukaszem Kadziewiczem, który podobno negocjuje z Rosjanami.
- I Halkbank Ankara, i Lokomotiw złożyły oferty zbliżone do tej z Aten, więc decyzja łatwa nie była. Ale wiem, jak wszystko jest zorganizowane w Grecji i jak silny zespół się tam buduje. Grałem kiedyś przeciwko Panathinaikosowi, co roku widzę ten zespół w Lidze Mistrzów. Jestem przekonany, że dla mnie, jak i dla mojej rodziny jest to właściwy kierunek.
Zagra pan tam z Kolumbijczykiem Libermanem Agamezem, który skacze jeszcze wyżej niż Mariusz Wlazły.
- Tak, przedłużono już z nim kontrakt. Widziałem go kilka razy w telewizji, potencjał ma niesamowity. Ze zgraniem się nie powinno być problemów, choć Grecy planują jeszcze wymienić kilku zawodników, by móc rywalizować z Olympiakosem Pireus, który też cały czas się wzmacnia. Myślą jeszcze o wymianie środkowego i jednego lub dwóch przyjmujących. A propos przyjmujących: wiem, że polecił mnie do Panathinaikosu także Bjoern Andrae, z którym graliśmy w Olsztynie.
Koncepcja pozostania w Polsce upadła dość późno. Oferta z Kędzierzyna była podobno bardzo dobra?
- Jak na polskie warunki : nawet świetna. Nie ukrywam, że byłem bliski podpisania umowy i pewnie bym to zrobił, gdyby tydzień wcześniej był już tam zespół, o którym wiedziałbym, że jest zdolny grać o medale. Było naprawdę blisko, ale ostatecznie zdecydowałem się na Ateny i nie żałuję.



Imago





















