- Bardzo prawdopodobne, że Resovia w drugim meczu zagra lepiej, ale o tym będziemy myśleli w sobotę - powiedział po wczorajszej lekcji Daniel Castellani. Trener Skry nie krył zadowolenia ze zwycięstwa do 24, 20 i 16. - Pierwszy mecz w finałach jest zawsze trudny. Graliśmy dobrze, byliśmy skoncentrowani. Z każdym setem było lepiej - oceniał.
Kapitan Resovii Paweł Papke zauważył, że jego zespół był równorzędnym partnerem dla Skry tylko przez półtora seta. - Chłopaki z Bełchatowa kontrolowali przebieg spotkania i my nie mogliśmy odwrócić jego losów. Nie robili nic głupiego na boisku i to im się opłaciło - powiedział. Mecz trwał 75 minut. To już norma w pojedynkach Skry z Resovią, bo poprzednie dwa mecze też kończyły się tak szybko.
- Zgadzam się z Pawłem, że zacięta walka była do połowy drugiego seta - potwierdził Mariusz Wlazły. Atakujący Skry wykorzystał okazję i pogratulował Resovii... awansu do tegorocznego finału PlusLigi. - Należało im się to - powiedział. I chyba tylko przez skromność nie dodał, że Skrze należy się mistrzostwo.



Imago





















