Spotkanie z reprezentacją Chin miało dać odpowiedź na pytanie, ile wart jest zespół bez Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty. Miał to być także jeden z etapów, w przygotowaniach do eliminacji mistrzostw świata, które rozpoczną się w lipcu, a także cenny sprawdzian przed wrześniowymi mistrzostwami Europy. Niestety, wydaje się, że nawet Skowrońska-Dolata nie pomogłaby Polkom w konfrontacji ze zdyscyplinowanymi Chinkami.
W pierwszej partii, zawodniczkom prowadzonym przez Matlaka, udało się wyjść na prowadzenie 5:4. Dobrze spisywała się Dorota Świeniewicz, która wróciła do kadry po półtorarocznej nieobecności. Jak się okazało, później było już tylko gorzej. Przeciwniczki powiększały przewagę i bezlitośnie wykorzystywały bardzo słabą skuteczność Polek wygrywając 25:17.
Drugi set ponownie zaczął się od prowadzenia naszej reprezentacji. Tym razem to nie Świeniewicz, a Agnieszka Bednarek była wyróżniającą się zawodniczką. To dzięki jej zagrywkom zrobiło się 7:5 dla Polek, a następnie... było identycznie jak w pierwszej partii, nasze siatkarki przestały grać. Chinki zwyciężyły 25:21.
Ostatnia partia to absolutna przewaga Chinek. Polki nie miały kompletnie nic do powiedzenia i od stanu 13:22 nie zdobyły już punktu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że z błędów rywalek nasze reprezentantki zdobyły dziewięć punktów, a Chinki aż 23.
Najskuteczniejsza w polskiej ekipie była Dortoa Świeniewicz, która zapisała na swoim koncie osiem punktów. Po siedem zanotowały Agnieszka Bednarek oraz Katarzyna Gajgał.
W czwartek kolejnymi rywalkami reprezentacji prowadzonej przez Matlaka będą Niemki, natomiast w piątek Brazylia.
Polska - Chiny 0:3 (17:25, 21:25, 13:25)
Polska: Izabela Bełcik, Dorota Pykosz, Joanna Kaczor, Anna Barańska, Agnieszka Bednarek, Dorota Świeniewicz, Mariola Zenik (libero) oraz Katarzyna Gajgał, Aleksandra Jagieło, Milena Sadurek- Mikołajczyk, Izabela Żebrowska, Anna Woźniakowska.



Eurosport




















