Z Wojciechem Grzybem, środkowym Resovii Rzeszów, rozmawia Piotr Grabka
Pamięta pan jeszcze emocje towarzyszące poprzednim mistrzostwom świata?
WOJCIECH GRZYB: Zdecydowanie tak. Ten turniej będę pamiętał do końca życia. Mój największy sukces z reprezentacją wiąże się właśnie z MŚ w Japonii.
W Japonii nasz zespół zdobył srebro. Na co pana zdaniem stać będzie Polaków we Włoszech?
Jeżeli będziemy popełniali mało błędów stać nas na znalezienie się w finale, a kto wie, czy i nie na poprawienie wyniku z 2006 roku. Jestem pewien, że wszyscy kibice w kraju będą trzymali za to kciuki.
Kogo jeszcze zalicza pan do faworytów turnieju?
Ameryki raczej nie odkryję. Według mnie to Brazylia, Rosja, mocne też wydają się Włochy i Bułgaria. Można wymieniać dalej, bo w tym roku grupa faworytów jest wyjątkowo duża. Zapowiada się bardzo ciekawy turniej.
Pierwszy mecz gramy z Kanadą, czyli teoretycznie najłatwiejszym przeciwnikiem w grupie. To dobrze?
Pierwszy mecz na każdej imprezie jest obarczony dodatkowym obciążeniem psychicznym. Każdy chce dobrze zacząć. Myślę, że to nie ma większego znaczenia czy to będzie zespół słabszy, czy mocniejszy. Trzeba po prostu wyjść na boisko i zagrać swoje.
Z Niemcami, naszym drugim rywalem przegraliśmy 3 z 4 ostatnich meczów. Są powody do obaw?
Nie zapominajmy, że graliśmy wtedy bez Pawła Zagumnego i to na pewno miało wpływ na wynik. Z drugiej strony Niemcy to zespół bardzo solidny i ambitny. W meczu z nimi trzeba będzie wyszarpać zwycięstwo.
Na koniec I rundy spotkamy się z Serbami. Na co dzień pracuje pan w klubie z byłym trenerem tej drużyny Ljubo Travicą. Zakładaliście się już może kto wygra?
(Śmiech) Jeszcze nie rozmawialiśmy na ten temat. Na pewno jak mecz będzie się zbliżał temat zostanie poruszony. Czuję, że zdania będą podzielone. Serbia to bardzo groźny zespół, ale jak chcemy myśleć o medalach z każdym trzeba grać o zwycięstwo.
A skoro o klubie mowa. Poznał pan już nowego środkowego Resovii, Ryana Millara?
Nie, jeszcze do nas nie przyjechał. Z tego co wiem leczy teraz kontuzje i pojawi się na treningach na początku października.
Zanosi się na ostrą rywalizację w składzie. Trener Travica będzie wybierał między panem, Millarem oraz Łukaszem Perłowskim i Grzegorzem Kosokiem.
Rywalizacja na pewno wpłynie dobrze na drużynę i na każdego z nas z osobna. Poziom tylko się od tego podniesie.



Eurosport





















