Dla nas jesteście złotkami!
"Super Express"
Cztery lata lata polskie siatkarki czekały na medal mistrzostw Europy. I wreszcie mamy brąz po zwycięstwie 3:0 nad Niemkami! Nasze panie zagrały wczoraj po profesorsku. W 2003 i 2005 roku było mistrzostwo Złotek, dwa lata temu - czwarte miejsce. W niedzielę Polki, grające bez największych gwiazd, wróciły na pudło ME. Polki nie namęczyły się wczoraj zbytnio, choć grały ósme spotkanie w ciągu 10 dni, a dzień wcześniej przegrały półfinał z Holandią. Niemki nie miały recepty ani na nasze kąśliwe zagrywki w wykonaniu Aleksandry Jagieło i Agnieszki Bednarek-Kaszy, ani na dobrze ustawiony blok. Niemki wyglądały na zamęczone turniejem, grały bez wiary i agresji. Poderwały się w trzecim secie, ale Polki szybko postawiły je do pionu i ostatnie piłki mistrzostw rozgrywały w rytm hitu Ryszarda Rynkowskiego "Dziewczyny lubią brąz".
Brąz jak złoto
"Gazeta Wyborcza"
Polska trzecią drużyną mistrzostw Europy. - Jeśli ktoś przed turniejem stwierdziłby, że staniemy na podium, a ja zdobędę tyle punktów, powiedziałabym, że to wariat. Jest medal, bo zostawiłyśmy na boisku serducho - cieszy się Joanna Kaczor, najlepsza polska siatkarka. Miesiąc temu męska kadra sięgnęła po mistrzostwo Europy, wczoraj kobieca odebrała brązowe medale. Oba sukcesy smakują jednak tak samo. W obu przypadkach to wielki wyczyn, bo obie drużyny grało w bardzo osłabionych składach. Większe straty poniosły kobiety, z różnych przyczyn nie wystąpiło pięć zawodniczek, które są gwiazdami nie tylko polskie, ale nawet światowej siatkówki. To dlatego siatkarki niechętnie mówiły o medalu. Mistrzostwa zaczęły słabo, ale im dłużej trwał turniej, tym lepiej grały. Ostatni występ przeciwko Niemkom był popisem polskiego zespołu.
Więcej niż mogliśmy się spodziewać
"Rzeczpospolita"
To był krótki koncert przed polską publicznością. Blisko 14 tysięcy ludzi w łódzkiej Atlas Arenie obejrzało jednostronne widowisko, w którym od początku do końca pierwszoplanowe role grały Polki. Pierwszego seta wygrały 25:16, drugiego 25:19 i dopiero w trzecim napotkały opór ze strony Niemek, który jednak przełamały. Ostatnie dwa punkty zdobyła potężnymi atakami kapitan polskiego zespołu Anna Barańska. A potem oglądaliśmy już taniec szczęścia drużyny, która osiągnęła w tych mistrzostwach więcej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Mamy medal
"Przegląd Sportowy"
Polki zakończyły turniej fantastycznym meczem z Niemkami. To wielki sukces polskiej siatkówki - kolejny po niedawnym złocie siatkarzy. Na Starym Kontynencie jesteśmy potęgą! Polskie siatkarki nie zawiodły swoich licznych kibiców. To już jedenasty krążek Polek w historii tej imprezy. - Ten brąz to megasukces - powiedziała szczęśliwa środkowa Katarzyna Gajgał. Niemki przegrały z nami, nie nawiązując walki. Polki, dopingowane przez kolegów z reprezentacji Daniela Castellaniego: Bartosza Kurka i Michała Bąkiewicza, podeszły do tego spotkania bardzo skoncentrowane. Najbardziej zacięty był trzeci set, który zakończył się zwycięstwem naszej drużyny do 23. Świetny mecz rozegrała Joanna Kaczor, która obok Aleksandry Jagieło zdobyła najwięcej punktów.
Zabawa na medal
"Metro"
- Trzecia drużyna Europy? To brzmi dumnie - mówiła rozradowana Aleksandra Jagieło. - Zmęczyłyśmy się okrutnie, ale teraz każda z nas wie, że było warto - dodała kapitan polskich siatkarek Anna Barańska. Wczoraj, po pokonaniu Niemek 3:0, nasze panie zdobyły brązowy medal mistrzostw Europy. - Cóż, na Holandię jesteśmy jeszcze za słabe. Ale musiałyśmy walczyć do końca. Z Niemkami wygrałyśmy, bo pozbierałyśmy się psychicznie po półfinałowej porażce. A one nie - oceniała Katarzyna Gajgał. - W końcówce ledwo stałam na nogach. Namęczyłyśmy się okrutnie. Ale teraz każda z nas wie, że było warto - powiedziała Anna Barańska.
Polki w brązie
"Fakt"
Polskie siatkarki wywalczyły brązowe medale w mistrzostwach Europy. Ale grały jak Złotka! Tylko jeden zespół był lepszy od biało-czerwonych - Holandia. Polki przegrały z nim w pierwszej rundzie i w półfinale, ale w spotkaniu o trzecie miejsce rozniosły Niemki 3:0. - Po tym, co przeszliśmy, ten brązowy medal smakuje jak złoto - uśmiechał się Piotr Makowski. Od drugiej fazy turnieju zastąpił na stanowisku trenera Jerzego Matlaka i ze swej roli wywiązał się znakomicie. Z klasą prowadził zespół i z klasą zachowywał się poza boiskiem, cały czas podkreślając, że dobra gra Polek jest zasługą Matlaka.
Brąz Polek. Z tej drużyny jeszcze będą Złotka!!!
"Polska"
Prawie czternaście tysięcy kibiców w Atlas Arenie Łódź i miliony przed telewizorami czekało na jedenasty w historii medal polskich siatkarek w mistrzostwach Europy, a piąty brązowy i pierwszy w tym kolorze od 1971 roku. I doczekało się! Polska pokonała Niemcy 3:0 i łódzka hala długo falowała na biało-czerwono. Polki grały jak natchnione. W ich grze widać było rozmach, a pomagał luz, który osiągnęły dzięki wyraźnej przewadze technicznej.
Wygrały na przekór niedowiarkom
"Dziennik"
- Obiecałam, że bez krążka stąd nie wyjadę, i obietnicy dotrzymałam - powiedziała po wygranym 3:0 z reprezentacją Niemiec meczu o brązowy medal kapitan Polek Anna Barańska. Biało-czerwone, które miały w pamięci gładkie zwycięstwo z Niemkami z turnieju w Montreux, zagrały z reprezentacją Niemiec całkowicie wyluzowane. Polki częściej atakowały i lepiej grały blokiem. Konsekwentne, pewne i uśmiechnięte z każdym punktem zbliżały się do upragnionego medalu, potwierdzając, że należą do ścisłej europejskiej czołówki.



Eurosport





















