W ostatnim dniu turnieju pierwszy raz w grze polskiego zespołu mogliśmy oglądać luz, taki jaki w swoich meczach prezentowały Holenderki. Trochę paradoksalnie, bo stawką był brązowy medal mistrzostw Europy. Praktycznie od grupowej porażki z „Pomarańczowymi” siatkarki prowadzone przez Piotra Makowskiego grały pod wielką presją mecze o coś.
Natomiast gdy przyszło się bić z Niemkami, Polki zagrały z zimną krwią. Wiedziały, że swoje już zrobiły. I tak były wygrane, bo z dziewczyn, występujących tylko w polskiej lidze, bez wielkich gwiazd i swojego podstawowego trenera, potrafiły stworzyć drużynę, która weszła do finałowej czwórki turnieju.
Pewne obawy o wywalczenie brązowego medalu można było mieć. Dzień wcześniej w meczu z Włoszkami niemieckie siatkarki pokazały, że są groźne. Nawet trener Makowski spodziewał się wyrównanego meczu, bo obie drużyny w swoich półfinałach zaprezentowały się bardzo podobnie. Były słabsze od zdecydowanie mocniejszej Holandii i Włoch, ale w dwóch setach nawiązały walkę. Przewidywania nie potwierdziły się. Gospodynie pewnie wywalczyły trzecie miejsce mistrzostw Europy, wygrywając z Niemkami 3:0, do 16, 19 i 23. Zwyciężyły spokojem i pewnością siebie. Wiedziały po prostu, że nic złego nie może im się stać.
Najlepiej było to widać w ostatnim secie. Niemki wykonały ostatni zryw. Pierwszy raz dotrzymywały kroku, ale Polki niczym „Pomarańczowe”, spokojnie czekały na błędy rywalek i zaraz odskoczyły na dwa punkty. Pewnego zwycięstwa nie zamierzały oddać, nawet gdy rywalki wyrównały na 23:23. Ostatnie dwa mocne ataki, dające brązowy medal wykonała nie kto inny, tylko kapitan zespołu, Anna Barańska.
Joanna Kaczor i Agnieszka Bednarek-Kasza w pierwszym secie postawiły zaporę nie do przebicia. Swoim blokiem wybiły Margarecie Kozuch, że ta zdobędzie jakieś punkty. Polskiego pochodzenia atakująca ugrała w pierwszej partii dla swojego zespołu tylko cztery punkty. Zresztą Niemki nie były w stanie atakować, bo Polki wybiły im to z głowy skuteczną zagrywką. Szczególne słowa uznania należą się przy tej okazji Aleksandrze Jagieło i Agnieszce Bednarek-Kaszy. Ta pierwsza serwisem zdobyła trzy punkty w drugim secie i jest chyba najlepszą zawodniczką w tym elemencie w polskim zespole. W tej części meczu Polki zakasował rywalki przyjęciem – 83 procent. Na tym turnieju takiego wyniku jeszcze nie chyba nie miały Zwycięstwo było bezapelacyjne i ani przez moment nie podlegało dyskusji.
Polskie siatkarki zrobiły kibicom i przede wszystkim sobie ogromną niespodziankę. Po ostatnich piłkach meczu o trzecie miejsce tańczyły w kółku z całym sztabem szkoleniowym i długo nie schodziły z parkietu. Za moment usłyszały od publiczności zgromadzonej w Atlas Arenie gromkie „Dziękujemy” i rozpoczęły taniec radości.
Drużyna rodziła się w wielkim bólu. Ten sukces Polki dedykują swojemu trenerowi Jerzemu Matlakowi, który nie mógł bezpośrednio z nimi przezywać tego sukcesu. Był zmuszony opuścić zespół z powodów osobistych po pierwszych dwóch spotkaniach. Cztery miesiące pracy wystarczyły Jerzemu Matlakowi i Piotrowi Makowskiemu na stworzenie drużyny, która zajmie trzecie miejsce w Europie. Do mistrzostw świata w 2010 roku pozostało jeszcze trochę czasu na pracę i zgranie. Holenderki, które dotarły do finału ME grają ze sobą od trzech lat. W polkach drzemie potencjał, biorąc pod uwagę jeszcze to, że w Łodzi nie mogła wystąpić Katarzyna Skowrońska-Dolata, która zwiększy siłę ognia reprezentacji. A po tym sukcesie apetyty do MŚ w Japonii nie opadną, tylko jeszcze bardziej wzrosną...
Miesiąc przed mistrzostwami Europy Anna Barańska mówiła w rozmowie z eurosport.pl, że reprezentacja Polski zmierza w dobrym kierunku. Odpowiedź była trochę wymijająca, bo za podopiecznymi Jerzego Matlaka był dopiero co turniej World Grand Prix, w którym polskie siatkarki spisywały się średnio. Dobre mecze przeplatały z bardzo słabymi np. porażka z Tajlandią. Nie potrafiły ustabilizować formy. Nikt tego jeszcze wówczas nie wiedział, ale ten dobry kierunek” miał zaprowadzić polskie siatkarki po brązowy medal mistrzostw Europy.
POLSKA - NIEMCY 3:0 (25:16, 25:19, 25:23)
Polska: Anna Barańska 13, Katarzyna Gajgał 11, Milena Sadurek-Mikołajczyk 2, Aleksandra Jagieło 16, Agnieszka Bednarek-Kasza 7, Joanna Kaczor 15, Mariola Zenik (libero) oraz Paulina Maj 0.
Niemcy: Kathleen Weiss 0, Heike Beier 7, Christiane Furst 6, Margareta Kozuch 13, Maren Brinker 11, Corina Ssuschke 4, Kerstin Tzscherlich (libero) oraz Lisa Thomsen 0, Lena Moellers 0.
Sędziowie: Stefan Hank (Słowacja), Arnaldo Rocha (Portugalia).
Widzów: 13 500.



Eurosport





















