Teoretycznie Muszynianka już dziś mogła zapewnić sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzyń. By tak się stało musiała pokonać u siebie Vakifbank, z którym pierwszy mecz przegrała 1:3. Ostatnie tygodnie pozwalały wierzyć, że rewanż może się wicemistrzyniom Polski udać. Seria pięciu zwycięstw w lidze i dwóch w Lidze Mistrzyń zwiastowała zwyżkę formy.
Początek meczu tylko ten optymizm wzmógł. Mineralne podniosły się z - wydawało się - beznadziejnej sytuacji i od stanu 20:23 zdobyły wszystkie kolejne punkty w pierwszy secie. Na fali tego zrywu rozpoczęły również kolejną partię. Coś w ich grze zacięło się dopiero przy stanie 10:8. Pięć punktów z rzędu tak podbudowało gości, że nie dali sobie odebrać prowadzenia już do samego końca.
Piewsze skrzypce w zespole Giovanni Guidettiego - tak jak w pierwszym meczu - grała Małgorzata Glinka-Mogentale. Reprezentantka Polski imponowała w ataku i zagrywce, prezentując niezwykle bogaty arsenał zagrań. Wspierały ja dwie inne "stranieri" - Serbka Jelena Nikolić i Chorwatka Maja Poljak.
Przy Glince większość zawodniczek Muszyny wypadła bardzo blado. Bardzo nierówno grała Joanna Kaczor, kolejny raz pokładanych w niej nadziei nie spełniła Debby Stam-Pilon, cieniem samej siebie sprzed kilkunastu miesięcy była Mariola Zenik. Wśród wszystkich siatkarskich elementów najsłabiej na tle rywalek w zespole Muszyny wyglądało przyjęcie. Skuteczność na poziomie dwudziestu kilku procent to wręcz kompromitujący wynik.
Nic dziwnego, że dwa ostatnie sety przypominały egzekucję. Wynik 14:25 to i tak w miarę niski wymiar kary, jak na formę prezentowaną przez siatkarki Bogdana Serwińskiego.
Na koniec fazy grupowej Muszynianka zagra za tydzień na wyjeździe z Zarieczem Odińcowo. Tylko zwycięstwo pozwoli wicemistrzyniom Polski zająć 2. miejsce w grupie i tym samym awansować do fazy pucharowej.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bank BPS Fakro Muszyna - VakifGunesTTelekom Stambuł 1:3 (25:23, 20:25, 14:25, 14:25)



From Official Website






















to polemika z tobą to strataczasu.Jest takie powiedzenie "mówił dziad do obrazu a obraz do niego ani razu.Opublikowane 15/01/2011 o godz. 16:30
Mądry trener reprezentacji narodowej i sztab szkoleniowy Zwiąkowy zadaje indywidualne zadania do "odrobienia" poszczególnym
zawodniczkom, w celu wyeliminowania tych niedomagań,a także kontroluje
ich realizację.Tak pracują na całym świecie w krajach które dominują
w każdej dziedzinie sportu.Opublikowane 14/01/2011 o godz. 08:38
o podejście do swych obowiązków zawodniczek.Jeśli nie chce grać w reprezentacji Polski to jej prawo i może wtedy wogóle nie trenować,
i prowadzić hulaszczy tryb życia-to tylko jej sprawa.
Ale jeśli deklaruje chęć reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej
to wówczas obowiązują ją zupełnie inne kanony .Opublikowane 14/01/2011 o godz. 08:18
wyraża na to swą nie przymuszoną wolę,to musi mieć świadomość,że od tej
chwli przestaje być osobą prywatną, że będzie podlegać ocenie przez wiele
milionów Polaków-sympatyków siatkówki.Opublikowane 12/01/2011 o godz. 09:12
nia szkolenia zawodniczek powołanych do reprezentacji narodowej.Opublikowane 12/01/2011 o godz. 08:24
.Z chwilą gdy jakaś zawodniczka zostaje powołana do reprezentacji narodowej otrzymuje
z tego tytułu określone gratyfikacje,z budżetu a więc i moich pieniędzy. Ponadto reprezentuje
w tym momencie 40 milionów Polaków,i z urzędu PZPŚ ponosi odpowiedzialność za
poziom ich gry.Opublikowane 12/01/2011 o godz. 08:17
robią żadnych postępów, lecz wręcz cofają się w swym rozwoju.Proszę zauważyć jak grają ostatnio np, Bednarek-Kasza,
Zenik, Kaczor i.t.d. Czy nie budzi to obaw o jakość treningu i szkolenia w tym klubie?Opublikowane 06/01/2011 o godz. 21:20
Jak to możliwe by drużyna złożona w3/4 z polskiej reprezentacji zaprezentowała takie umiejętności i zaangażowanie?
Po raz kolejny udowodniły że nie mają pojęcia co to profesjonalizm.Jeśli do tego dodać zupełnie niezrozumiałe ustawienie
drużyny przez trenera począwszy od trzeciego seta, to wynik nie mógł być inny.Opublikowane 06/01/2011 o godz. 20:54