- Jest to zespół bardzo poukładany, w którym ciężko znaleźć słabe punkty. Już same nazwiska mówią wiele o klasie drużyny. Można z nimi jednak normalnie grać, tyle tylko, że trzeba zagrać naprawdę dobrze - mówiła przed spotkaniem Agnieszka Bednarek-Kasza. Wicemistrzynie Rosji w meczu z mistrzem Polski nie miały jednak większych szans.
Trener Bogdan Serwoński przed spotkaniem dokonał dwóch zmian w wyjściowej szóstce. Izabelę Bełcik zastąpiła Agnieszka Śrutowska, a Izabelę Żebrowską - Marta Solipiwko. - Byłam trochę zdenerwowana, bo mecz w Lidze Mistrzyń to nie jest byle, co. W dodatku ja zaczęłam w pierwszej szóstce - mówiła Solipiwko. Atakująca zespołu z Muszyny od początku grała bardzo równo. Blisko połowę swoich ataków zamieniła na punkty, a w całym meczu zdobyła ich 13.
W pierwszym secie walka "punkt za punkt" trwała do stanu 9:9, wówczas dzięki rewelacyjnemu blokowi Sylwii Pyci oraz dobrej zagrywce Aleksandry Jagieło, Muszynianka wyszła na czteropunktowe prowadzenie (13:9), którego nie oddała już do końca. Trener Rosjanek Wadim Pankow robił, co mógł. Podwyższał blok, zmieniał atakujące, ale nic to nie zmieniło. Muszynianka pewnie zwyciężyły w pierwszym secie do 20.
Doskonałe przyjęcie w drugiej części pozwoliło Polkom szybko wypracować wysoką przewagę i na drugą przerwę techniczną schodziły przy stanie 16:8. Nawet strata trzech punktów z rzędu nie przeszkodziła zespołowi z Muszyny w wygranej do 19.
- Nie spodziewałam się tak łatwego meczu. Byłyśmy nastawione na czter-, pięciopunktową walkę - dziwiła się Pycia.
Rozluźnione Polki trzeciego seta zaczęły źle. Szybko straciły kilka punktów i przegrywały 1:4, 6:9. Za sprawą niezawodnej Pyci oraz skutecznych w ataku Jagieło i Solipiwko na drugą przerwę techniczną Muszynianka schodziła już przy prowadzeniu 16:12. Rosjanki zdołały jeszcze doprowadzić do remisu po 22, ale trzy kolejne piłki należały do mistrzyń Polski.
- Wbrew pozorom nie było to gładkie zwycięstwo. Może poza pierwszym setem, w którym Rosjanki były zaskoczone nasza grą. Jednak w drugim secie napór rósł, a zwycięstwo w trzecim było jakby wyrwane naszym rywalkom - podsumował spotkanie trener Serwoński.
Tym samym Muszynianka zrehabilitowała się za porażkę z pierwszej kolejki spotkań, kiedy to niespodziewanie uległa na wyjeździe rumuńskiemu Metalowi Galati. Rosjanki przegrały u siebie z włoskim faworytem do zwycięstwa w grupie Asystelem Nowara 2:3.
Banku BPS Fakro Muszynianki Muszyna - Zariecze Odincowo 3:0 (25:20, 25:19, 25:22)
Muszynianka: Śrutowska, Solipiwko, Bednarek-Kasza, Pycia, Mirek, Jagieło, Zenik (libero) oraz Pykosz, Bełcik
Zariecze: Walewska, Paula, Lisowskaja, Żadan, Koszejlewa, Fatiejewa, Kruczkowa (libero) oraz Markowa, Bogaczewa, Pankowa, Szmieliewa



Eurosport





















