W pierwszym spotkaniu w Belgradzie Muszyna łatwo wygrała 3:1. Jednak trener polskiego zespołu Bogdan Serwiński przestrzegał przez lekceważeniem rywalek w rewanżu. Zawodniczki z Crveny są najmłodsze w całej Lidze Mistrzyń. Średnia wieku w ich zespole wynosi zaledwie 19 lat. - To bardzo nieobliczalny rywal - mówił Serwiński.
Serbki w meczu w Muszynie od początku postawiły twarde warunki. Każdego z pierwszych dwóch setów zaczynały od prowadzenia. Potem dopiero wychodziło ich mało doświadczenie i dlatego przegrywały w końcówkach.
Wicemistrzynie Polski po twardym i ciężkim boju prowadziły więc 2:0, a w trzeciej partii 18:12. Nie wiedzieć czemu nagle oddały inicjatywę i przegrały tego seta. - Nie wiem co się stało. Powinniśmy przecież dobić rywala - powiedziała Ola Jagieło.
Dobicie rywala nastąpiło w czwartym secie, w którym już nie było przypadku. Muszynianka wygrała 25:14, a cały mecz 3:1. Szkoda straconego seta, ale najważniejsze są przecież trzy punkty.
- Nie wiem z czego wynikają te przestoje. Może z tego, że zbyt często gramy. Musimy popracować przede wszystkim nad przyjęciem i zagrywką. To w tej chwili nasze największe mankamenty - twierdziła z kolei Joanna Kaczor.
WYNIK:
BPS Muszynanka Fakro Muszyna - Crvena Zvezda Belgrad 3:1 (25:20, 25:21, 23:25, 25:14)
- Także na ten temat



Other Agency





















