Przed tą kolejką zespół Grzegorza Wagnera był w miarę komfortowej sytuacji. Jakiekolwiek zwycięstwo ze Scavolini dawało mistrzyniom Polski pewny awans z grupy. Nawet zerowa zdobycz punktowa mogła nie przekreślić tych szans, ale wtedy wszystko zależałoby od wyników innych spotkań.
- Przed nami duża szansa na historyczny awans do fazy play-off i mam nadzieję, że przy wsparciu kibiców uda się ten cel osiągnąć we wtorkowy wieczór - deklarował przed spotkaniem trener Aluprofu Grzegorz Wagner.
- Musimy się zmobilizować i rzucić wszystkie siły na to spotkanie. W trakcie rozgrywek do składu Scavolini dołączyły dwie nowe zawodniczki, dlatego będzie jeszcze trudniej niż w pierwszym meczu. Na pewno nie poddamy się przed meczem, ale będziemy walczyć i zobaczymy, jakie to da efekty - wtórowała swojemu szkoleniowcowi środkowa Berenika Okuniewska.
Mistrzynie Polski rzeczywiście zaczęły bardzo skoncentrowane. Świetna gra blokiem, dobra zagrywka i skuteczna w ataku Natalia Bamber dały Aluprofowi zwycięstwo w pierwszym secie 25:21.
Wystarczyła jednak chwila, by układ sił na boisku zmienił się nie do poznania. W kolejnej partii zespół Grzegorza Wagnera zupełnie oddał pole rywalkom, zdobywając zaledwie... 12 punktów.
Humory bielskich kibiców zwiesiły się jeszcze bardziej po trzecim secie. Aluprof znów walczył ze Scavolini jak równy z równym, ale w końcówce bezsprzecznie lepsze okazały się mistrzynie Włoch. Pierwsze skrzypce w zespole gości grała dobrze znana w naszym kraju Manon Flier. Holenderska atakująca miała tym trudniejsze zadanie, że nie w pełni zdrowa była inna gwiazda "Kolibrów" - Amerykanka Destinee Hooker.
Po raz drugi w tym sezonie w meczu Aluprof - Scavolini dojść miało jednak do tie-breaka. Przez cały czwarty set mistrzynie Polski to odskakiwały, to dawały się dogonić. Wreszcie, od stanu 21:21, nastąpiło decydujące uderzenie gospodarzy. Sygnał dała niezawodna Bamber, a kropkę nad "i" udanym blokiem postawiła Berenika Okuniewska.
W tym momencie Aluprof mógł już praktycznie świętować awans do kolejnej rundy. Jeden zdobyty punkt oznaczał, że mistrzynie Polski na 99% zagrają w kolejnej rundzie. Grać trzeba było jednak do końca. "Kolibry" szybko objęły prowadzenie w tie-breaku i mimo pogoni gospodarzy w końcówce wygrały 15:11 i 3:2 w całym meczu.
Aluprof rozgrywki grupowe zakończył na trzecim miejscu (9 pkt), za Rabitą Baku i Scavolini Pesaro. Do fazy play-off awansował dzięki dobremu bilansowi (tak jak dwie inne drużyny z trzecich miejsc).
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Scavolini Pesaro 2:3 (25:21, 12:25, 21:25, 25:21, 11:15)
Aluprof: Ciaszkiewicz (13), Frąckowiak, Okuniewska (16), Skorupa (1), Studzienna (3), Bamber (27), Sawicka (libero) oraz Podolec, Wojtowicz (7), Waligóra (7) i Kaczmar (1)
Scavolini: Saccomani (11), Manzano (9), Ferretti (6), Flier (24), Guiggi (15), Hooker (24), De Gennaro (libero) oraz Olivotto (1), Usić i Pascucci
Muszynianka zdobyła Odińcowo
Zespół z Muszyny, aby awansować do dalszych gier bez czekania na wyniki w innych grupach, musiał wygrać wyjazdowy mecz z Zarieczem Odińcowo. Udało się, chociaż po ciężkiej pięciosetowej batalii.
W pierwszym spotkaniu tych drużyn - w Muszynie - "Mineralne" prowadziły już 2:0 w setach, aby przegrać 2:3. Tym razem role się odwróciły.
Tylko na początku pierwszego seta Bank BPS - po dobrych zagrywkach Aleksandry Jagieło - prowadził 3:1. Szybko jednak Rosjanki "odskoczyły" na cztery punkty (8:4). Polki w tej odsłonie nie zdołały już nawet doprowadzić do remisu (chociaż przez chwilę przegrywały tylko jednym punktem - 10:11).
W następnej partii "Mineralne" toczyły z Rosjankami wyrównaną walkę tylko do połowy seta. Na drugą przerwę techniczną siatkarki schodziły przy wyniku 16:14, ale później Polki nie radziły sobie z przyjęciem zagrywki Walewskiej Moreiry De Oliveira i "zrobiło się" 21:15. Takiej straty siatkarki z Polski nie były w stanie już odrobić.
Siatkarki Zariecza "uśpione" łatwymi wygranymi w dwóch setach, najwyraźniej zlekceważyły już rywalki i Bank następną odsłonę wygrał do 14. Najciekawszy był kolejny set, w którym o końcowym triumfie decydowała gra na przewagi, a Rosjanki obroniły cztery setbole.
W tie-breaku drużyny zmieniały strony przy minimalnym prowadzeniu Banku BPS 8:7. Po następnej akcji po raz ostatni zanotowano w tym meczu remis - po 8. Gdy było 13:9 stało się jasne, że Polki tego seta nie przegrają. Ostatni punkt zdobyła Joanna Kaczor
Zariecze Odincowo - Bank BPS Fakro Muszynianka Muszyna 2:3 (25:19, 25:18, 14:25, 27:29, 11:15)
Zariecze: Walewska (15), Żadan (2), Makarowa (12), Naumowa (21), Jemalianowa (7), Kozuch (20), Winogradowa (libero) oraz Bogaczewa, Stoljarowa, Markowa i Pankowa
Muszynianka: Bednarek-Kasza (4), Kaczor (17), Sadurek (1), Jagieło (22), Stam-Pilon (8), Gajgał (17), Zenik (libero) oraz Wensink (2), Kaczorowska (1), Śrutowska (1) i Kasprzak



From Official Website






















gra w Bielsku-Białej!!!!!!!!!!!Opublikowane 12/01/2011 o godz. 09:28