- Doceniamy tego przeciwnika i mamy świadomość, że jest to bardzo silny zespół. W ubiegłym sezonie Dynamo w Lidze Mistrzów przegrało tylko jeden mecz - z nami. Mam wewnętrzne przeświadczenie, że jesteśmy w stanie powtórzyć ten wynik. Dynamo gra teraz jeszcze lepiej niż przed rokiem, ale my też jesteśmy mocniejsi. Wykonaliśmy bardzo ciężką pracę, która powinna procentować - tak szanse swojego zespołu w sobotnim meczu ocenia Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów.
Łódź już w 2008 roku gościła cztery najlepsze zespoły siatkarskiej Ligi Mistrzów. Hala, w której wtedy rozgrywano mecze mogła pomieścić niespełna 10 tys. widzów. Teraz, w oddanej do użytku w 2009 roku Atlas Arenie, na trybunach zasiądzie 13,5 tys. kibiców siatkówki.
- Zdaniem wielu obserwatorów Copra i Sisley to zespoły nieco słabsze niż obecnie Trentino, które uważane jest za najsilniejszy aktualnie zespół na świecie. Zbliżony do siebie poziom prezentują oba Dynama - Kazań i Moskwa. Jeżeli chodzi o nas, to gdybyśmy przez europejską federację nie byli uznawani na czołowy zespół Starego Kontynentu, to na pewno nie otrzymalibyśmy organizacji tego turnieju. Na pewno więc tegoroczny finał pod względem sportowym nie będzie gorszy od tego sprzed dwóch lat - porównuje prezes Piechocki, którego zdaniem największą niewiadomą tegorocznego turnieju jest słoweński ACH Bled
W 2008 roku PGE Skra zajęła trzecie miejsce. Zwyciężyło wtedy rosyjskie Dynamo Kazań, druga była włoska Copra Piacenza, a czwarte miejsce zajął Sisley Treviso, także z Włoch.
Program finałowego turnieju Ligi Mistrzów siatkarzy
sobota:
półfinały PGE Skra - Dynamo Moskwa (g. 15.30)
ACH Bled - Trentino BetClic (18.30)
niedziela:
mecz o 3. miejsce (11.30)
finał (14.30).
ZOSTAŃ FANEM EUROSPORT.PL NA FACEBOOKU. MAMY JUŻ PONAD 300 FANÓW!



Eurosport





















