Siatkówka - Klubowe MŚ w Dausze
09/11/2009 - 09:12Kurek: Jestem normalnym graczem

Skra Bełchatów, mimo przegranej w finale Klubowych Mistrzostw Świata z włoskim Trentino, odniosła w Dausze ogromny sukces. Jego głównym twórcą był Bartosz Kurek, który został wybrany najlepiej atakującym zawodnikiem turnieju. - Atakowałem rzeczywiście sporo - mówi Kurek dla "Przeglądu Sportowego"
PS. Został pan gwiazdą Klubowych Mistrzostw Świata. Nikt nie atakował w Dausze tak dużo, jak pan, a przy okazji tak skutecznie.
Bartosz Kurek. Atakowałem rzeczywiście sporo, ale... Ja jestem bardziej widoczny w ataku, ale z kolei przyjmuję jeszcze mniej zagrywek niż zazwyczaj. To, że więcej atakuję nie znaczy, że jestem bardziej zmęczony niż Stephane Antiha czy Michał Bąkiewicz. Wszystkich ten sukces kosztował wiele wysiłku.
To jednak pan kończył w Dausze większość akcji i atakował w każdym meczu ponad 50 razy, skacząc z drugiej linii. To bardzo męczy?
Nie, dałem spokojnie radę. Czułem się naprawdę nieźle. Ale spokojnie - przyjdzie niestety taki dzień, gdy ktoś fantastycznie przygotuje się na mnie taktycznie i moje noty będą gorsze. Nie myślę o sobie jako o zawodniku nie do zatrzymania. Jestem po prostu normalnym graczem, który ostatnio demonstruje dobrą formę, a nie kimś poza zasięgiem przeciwników.
Co okazało się kluczek do zwycięstw w Katarze? Myśleliście jak ugryźć tę złotą formułę i...
... I uznaliśmy, że najlepiej nie kombinować, starać się grać w miarę normalnie. Początkowo próbowaliśmy taktycznej zagrywki, ale zobaczyliśmy, że to nie jest dobra metoda. I tylko Marcin Możdżonek zagrywa teraz te swoje niesamowite floty, a my staramy się mocno uderzać.







You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0