Do środy wszystkie mecze PGE Skry w bieżącej edycji LM kończyły się w trzech setach. Bełchatowianie wygrali po 3:0 z Panathinaikosem w Atenach i Iskrą w Łodzi, by przegrać po 0:3 z VfB Friedrichshafen w Bełchatowie i na wyjeździe z Iskrą. W środę bełchatowianie o punkty musieli walczyć w czterech partiach.
Mecz w łódzkim Pałacu Sportu obejrzało 9 tys. widzów. Rekord frekwencji fazy grupowej tegorocznych rozgrywek został wyrównany. Tak samo liczną widownię zgromadziło jedynie grudniowe spotkanie z Iskrą Odincowo.
Dwa początkowe sety dostarczyły publiczności ogromnych emocji. W pierwszym siatkarze Skry długo nie mogli znaleźć właściwego rytmu gry. Przegrywali walkę na siatce i mieli ogromne problemy z powstrzymaniem ataków Libermana Agameza i Bjoerna Andrae. To głównie dzięki nim goście na pierwszą przerwę techniczną schodzili z przewagą czterech punktów. Na drugiej mieli trzy oczka więcej od PGE Skry. Końcówka seta należała jednak do podopiecznych Daniela Castellaniego. Bełchatowianie doprowadzili do remisu 21:21. Kolejne dwie akcje, zakończone skutecznymi blokami Stephana Antigi odebrały greckiej drużynie chęć do walki.
Nie mniej zacięty bój zespoły stoczyły w drugim secie. Gospodarze uciekali na 1-2 punkty, jednak goście błyskawicznie odrabiali straty i na tablicy wyników najczęściej widniał remis. Przy stanie 21:21 na boisko wszedł Athanasios Psarras i od razu zdobył punkt z zagrywki. Był to pierwszy as serwisowy w środowym meczu. Przy prowadzeniu Greków 23:22 na zagrywkę wszedł Agamez. Kolumbijczyk nie wytrzymał jednak presji i posłał piłkę w siatkę. Kilkadziesiąt sekund później po dwóch nieudanych atakach Agameza siatkarze PGE Skry mogli się cieszyć ze zwycięstwa 25:23.
Trzeci toczył się pod dyktando Panathinaikosu. Od samego początku tej partii siatkarze Skry mieli problemy z koncentracją. Goście prowadzili 4:1, 11:7, 17:11, 22:15 i bez problemów wygrali partię do 17. Role odwróciły się w secie czwartym, w którym na parkiecie ponownie dominowali gracze z Bełchatowa. Na obie przerwy techniczne zespoły schodziły przy czteropunktowym prowadzeniu Skry. Końcówka również należała do gospodarzy, którzy w tej fazie meczu byli nie do zatrzymania. Mecz precyzyjną "kiwką" zakończył Antiga.
Do kolejnej rundy awans uzyskają dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz cztery zespoły z najlepszym bilansem spośród drużyn, które zakończą rozgrywki na trzecich miejscach. Przed ostatnią kolejką PGE Skra zajmuje drugie miejsce w tabeli i nawet w przypadku porażki w ostatnim meczu z VfB Friedrichshafen (21 stycznia) nie spadnie poniżej trzeciego miejsca.
PGE Skra: Daniel Pliński, Mariusz Wlazły, Stephen Antiga, Marcin Możdżonek, Miguel Falasca, Dawid Murek, Piotr Gacek (libero) oraz Maciej Dobrowolski, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz, Jakub Jarosz.
Panathinaikos Ateny: Renaud Herpe, Liberman Agamez, Bjoern Andrae, Andreas Andreadis, Andrija Gerić, Frank Depestele, Georgios Stefanou (libero) oraz Chrysanthos Kyriazis, Athanasios Psarras, Ilias Lappas.
- Także na ten temat



Other Agency





















