Siatkówka - Euro 2009
14/09/2009 - 11:00Polska rządzi w Europie! Ludzie ze złota!

Mamy złoty medal mistrzostw Europy w Izmirze!!! Biało-czerwoni pokonali po niezwykle emocjonującym meczu Francuzów 3:1 i po raz pierwszy w historii okazali się najlepsi na Starym Kontynecie! Brawo, chłopacy, brawo, trenerze Castellani! Szampany w ruch i świętujemy!
W latach największej chwały reprezentacja Polski była mistrzem olimpijskim (1976) i świata (1974), ale nie potrafiła zdobyć miana najlepszej w Europie. Decydujące mecze przegrywała z zespołem ZSRR, który najbardziej utytułowany w historii ME - wywalczył dwanaście złotych medali.
Droga naszych siatkarzy do finału może nie była wyboista, ani też kręta, ale zdarzały się na niej drobne przeszkody. Mimo, że „biało-czerwoni” wygrali wszystkie mecze na mistrzostwach, to były i takie, w których podopieczni Daniela Castellaniego musieli włożyć maksymalnie dużo wysiłku, aby pokonać rywala. Tak było choćby w meczach drugiej fazy z Hiszpanią i Słowacją. Polacy w obu przypadkach, wygrali po morderczych pięciosetowych bojach. Jednak styl tych zwycięstw pozostawiał wiele do życzenia.
Gdy polscy siatkarze trafili w półfinale na Bułgarów, chodziły głosy, że to może być dla „biało-czerwonych” rywal nie do przejścia. Ku sporemu zaskoczeniu „chłopcy Castellaniego” zagrali najlepszy mecz na mistrzostwach, nie dając najmniejszych szans ekipie Silvano Prandiego.
- W każdym elemencie gry Polacy okazali się lepsi. Nasza obrona miała bardzo duże kłopoty, tak samo jak przyjęcie i atak. Mieliśmy problemy z wyrobieniem własnej pozycji na parkiecie – mówił po meczu włoski trener Bułgarów.
Wielkiej radości nie kryli bohaterowie sobotniej potyczki. - Jestem bardzo szczęśliwy. Gramy w finale, co więcej mogę powiedzieć? – z trudnością wypowiadał słowa po meczu Paweł Woicki, polski rozgrywający.
Droga do finału:
1. runda grupowa
Polska - Francja 3:1 (18:25, 25:17, 25:22, 25:18)
Polska - Niemcy 3:1 (25:17, 25:23, 27:29, 25:14)
Polska - Turcja 3:0 (25:23, 25:18, 25:17)
2. runda grupowa
Polska - Hiszpania 3:2 (18:25, 25:20, 25:18, 23:25, 17:15)
Polska - Słowacja 3:2 (21:25, 25:15, 25:10, 14:25, 16:14)
Polska - Grecja 3:0 (25:22, 28:26, 25:20)
półfinał
Polska - Bułgaria 3:0 (25:19, 30:28, 25:20)
W czasie gdy Polacy odpoczywali po meczu, trwała druga potyczka półfinałowa pomiędzy Francją a Rosją. Nasi zawodnicy z pewnością marzyli o tym, aby to „Trójkolorowi”, których pokonali 3:1 na inaugurację turnieju, wyszli z tego pojedynku zwycięsko. I tak się stało. Francuzi uporali się ze Sborną 3:2, sprawiając nie małą niespodziankę.
Francja, jak i Polska, jeszcze nigdy nie sięgnęła po złoty medal mistrzostw Europy. Przyjmujący "Trójkolorowych" Guillaume Samica przestrzegał przed spotkaniem, że jego zespół na pewno "nie odpuści", a zwycięstwo w półfinale nad Rosjanami (3:2) tylko dodało im skrzydeł. - Polacy, uważajcie!. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy – mówił uskrzydlony Samica.
I faktycznie. Francuzi byli innym zespołem, jak podczas pierwszego grupowego spotkania. Wtedy nasi siatkarze bez problemu radzili sobie z blokiem „Trójkolorowych”. Dziś to właśnie defensywa Francuzów sprawiała naszym siatkarzom najwięcej kłopotów.
Polscy gracze do hali weszli bardzo skoncentrowani. Wydawało się, że nie interesuje ich nic innego oprócz zwycięstwa. Na twarzach Francuzów z kolei gościł uśmiech i sprawiali wrażenie wyraźnie rozluźnionych.
To była nie tylko walka punkt za punkt, ale akcje wydawały się przeciągać w nieskończoność. Atak, obrona, atak, obrona i tak wielokrotnie. W pierwszej partii Polacy bronili dwa setbole. Wyszli z opresji po serwisie Bartosza Kurka. To do 21-letniego przyjmującego należało ostatnie słowo w pierwszym secie, który zakończył się 29:27.
Drugi był jeszcze bardziej emocjonujący dla polskich kibiców. Ożywienie do gry wniósł Michał Ruciak, który zmienił Kurka. Ze stanu 7:10 zrobiło się 16:14 i z każdą piłką było coraz lepiej. Francuzi się gubili, a Polacy jak dobrze działająca maszyna wykonywali swoją pracę perfekcyjnie. Zagrywka, obrona, przyjęcie, blok. Jak za czasów "Kata" Wagnera. Do niczego nie można było mieć zarzutu, o czym świadczy rezultat 25:21.
"Jeszcze jeden, jeszcze jeden" dopingowali siatkarzy kibice, ale zamiast z górki zaczęło być pod. 4:10 na tablicy świetlnej skłonił fanów do okrzyków "jesteśmy z wami". Zaczęło być nerwowo. Daniel Castellani brał czas, wprowadzał zmiany, próbował mobilizować zespół. Guillaume Samica i koledzy byli jednak tym razem nie do zatrzymania - 16:25.
"Nic się nie stało" rozległo się po hali. I faktycznie. Czwarty set należał do biało-czerwonych. Od pierwszych piłek narzucili swój styl gry, agresywnie atakowali, skutecznie ustawiali blok i znakomicie bronili. Punkt na 26:24 , po którym mogli wyskoczyć do góry z radości, zdobył Piotr Gruszka.
"Dziękujemy, dziękujemy" - krzyczeli na zakończenie kibice.
Kapitan polskiej drużyny Paweł Zagumny jako pierwszy odebrał złoty medal. Założył koszulkę Sebastiana Świderskiego, nieobecnego na mistrzostwach z powodu kontuzji. Potem przyszła kolej na trzynastu następnych.
Tuż po wręczeniu medali, w hali Halkapınar Spor Salonu, odbyła się kolejna przyjemna uroczystość, na której przyznano wyróżnienia dla najlepszych zawodników na danych pozycjach, oraz najbardziej zaszczytne, czyli MVP. Ku ogromnej radości polskich kibiców najlepszym siatkarzem turnieju uznano... Piotra Gruszkę! Niespodzianki nie było natomiast na pozycji rozgrywającego. Tutaj niepodważalne "zwycięstwo" odniósł Paweł Zagumny.
Wyróżnienia:
Najlepszy atakujący: Alexander Volkov (Rosja)
Najlepszy blokujący: Viktor Yosifov (Bułgaria)
Najlepszy zagrywający: Jurij Berezhko (Rosja)
Najlepszy rozgrywający: Paweł Zagumny (Polska)
Najlepszy libero: Hubert Henno (Francja)
Najlepiej przyjmujący: Stephane Antiga (Francja)
Najlepiej punktujący: Antonin Rouzier (Francja)
Najlepszy zawodnik mistrzostw (MVP): Piotr Gruszka (Polska)
Wyniki finału:
Polska - Francja 3:1 (29:27, 25:21, 16:25, 26:24)
Polska: Piotr Gruszka (23), Daniel Pliński (8), Paweł Zagumny (1), Bartosz Kurek (11), Michał Bąkiewicz (10), Marcin Możdżonek (7), Piotr Gacek (libero) oraz Michał Ruciak (5), Piotr Nowakowski, Paweł Woicki.
Francja: Yannick Bazin (1), Antonin Rouzier (25), Romain Vadeleux (13), Stephane Antiga (14), Guillaume Samica (19), Olivier Kieffer (6), Hubert Henno (libero) oraz Edouard Rowlandson, Toafa Takaniko, Samuele Tuia, Jean-Philippe Sol.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
8 Do 17 z 17