Siatkówka
10/09/2009 - 13:04Chłodnym okiem: Gorące polskie sektory

Nadtytuł trochę kontrastuje z głównym, a także tym o czym chcę napisać, ale niech tam, nie ma to znaczenia w tym przypadku. Jako znany cynik z całkowitą odpowiedzialnością za słowo przyznaje, że jestem pod wrażeniem!
Wielkim wrażeniem, niemal takim jak krater wulkanu Krakatau. A dlaczego do głowy przyszedł mi akurat wulkan.? Do takiego skojarzenia nakłoniły mnie obrazki z trybun sportowych obiektów, na których zasiadają polscy kibice. Oczywiście z wyjątkiem stadionów piłkarskich, bo o nich szkoda gadać, potrafią tylko wszystkich wulgarnie obrażać, bić się, wszystko wokół niszczyć. Ale za to maja obrońcę i to nie byle jakiego, bo rzecznika praw obywatelskich. Ma się kim zajmować…
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że obejrzę jeszcze w życiu rozśpiewane, kolorowe, radosne trybuny wypełnione polskimi kibicami. Myślałem, że to „se ne vrati”, jak mawiają bracia Czesi, a smutek naszych obiektów z lat 90-tych ubiegłego wieku był przygnębiający. A tymczasem sygnał do zmian dali kibice siatkówki. To oni zaczęli tworzyć niepowtarzalna atmosferę meczów Ligi Światowej, to oni na zabój pokochali ( trochę Ne wyrost) „Złotka), oni wybaczali wiele zawodnikom najpierw Lozano a ostatnio Castellaniego. I dobry przykład podziałał! Świetnie reagowała wrocławska publiczność na meczach piłkarze ręcznych w eliminacjach we Wrocławiu. Fantastycznie zachowywali się widzowie na torze Malta, dopingując wioślarzy do historycznych osiągnięć tegorocznych mistrzostwach świata. To im dziękował stojący na wąskiej łódce Marek Kolbowicz, podnosząc wiosła tworzące w jego rękach tak dobrze znaną w Polsce literę „V”. A we wrocławskiej hali Olimpijskiej widownia przeszła sama siebie, uskrzydlając koszykarzy do znakomitej gry.
Chwale kibiców, a szczególnie chyle czoło przed rowerzystami, którzy z kilku tysięcy kilometrów okazali wielka miłość Mai Włoszczowskiej. Grupa Wspierająca Maję, nocni Markowie kolarscy z ulic Warszawy okazali się liderami znakomitych polskich kibiców, których sława zaczyna się szeroko rozchodzić po świecie. Wprawdzie zdziczali fani futbolu, starają się zrobić wszystko by obraz zaciemnić, ale nie mam wątpliwości, że mimo wysiłków nie dadzą rady. A może zrobi się wstyd, choć z drugiej strony jednak to mało prawdopodobne. Takie uczucia są im nieznane…








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1