Saneczkarstwo - Vancouver 2010
17/02/2010 - 06:53"Ferrari" Staszulonek szybsze od samochodu

Ewelina Staszulonek zajęła 8. miejsce w zawodach saneczkarskich i jest najszybszą Polką od 34 lat. - Generalnie było dobrze - stwierdziła tuż po ostatnim zjeździe dodając, że sanki "to takie moje małe ferrari".
Staszulonek nie kryła radości z 8. pozycji, która jest jak do tej pory trzecim najlepszym polskim wynikiem na igrzyskach w Vancouver. Polska saneczkarka plasuje się tuż za srebrnym Adamem Małyszem i Justyną Kowalczyk, która w poniedziałkowym biegu na 10 km zajęła 5. miejsce.
- Jestem zadowolona i dumna, że potrafiłam zjechać na ósme miejsce. W ostatnich igrzyskach w Turynie nie było tak ciekawie, bo w dwóch z czterech ślizgów miałam problemy. Tutaj tez pojawiły się przy starcie, ale takie miała każda z nas. Generalnie było dobrze - powiedziała.
Na torze w Whistler, tuż przed rozpoczęciem igrzysk, na treningu zmarł Gruzin Nordar Kumaritaszwili. Polka nie oglądała wypadku kolegi po fachu, a tor opisuje jako "szybki, techniczny" i nazywa go "autostradą".
- Jeżdżę na sankach, bo je kocham, ale nie jestem zadowolona, że giną ludzie na torze - stwierdziła. - Sama jestem po trzech operacjach, czeka mnie czwarta. Dlatego nie chciałabym , by były budowane tory szybkie i niebezpieczne, wolałabym bardziej techniczne i wolniejsze - wyznała.
Jak wygląda przygotowanie do zawodów? - Jeździmy "na sucho" chodzimy po torze, patrzymy jak w konkretnym momencie się zachować. Układamy sobie linię jazdy w głowie i potem staramy się jej trzymać - mówiła. - Jednemu się uda, drugiemu nie. To zależy od koncentracji i umiejętności zawodnika - dodała.
Staszulonek najbardziej lubi w sankach jedną rzecz: "Są szybkie". Jak twierdzi to "takie moje małe ferrari, na którym jeżdżę" a następnie "spełniam się na torze". Polka jeździ również samochodem "ale znacznie wolniej": na zawodach w Whistler pędziła z prędkością około 130 km/h.











You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3