Saneczkarstwo - Vancouver 2010
17/02/2010 - 10:52Ciało zmarłego Gruzina w ojczyźnie. Gniew i rozpacz

Trumna z ciałem tragicznie zmarłego saneczkarza, Nodara Kumaritaszwiliego, jest już w Gruzji. Rodzina ofiary nie zgadza się z opinią Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej, która twierdzi, że wszystkiemu winien jest zawodnik, a nie tor, na którym odbył się trening.
Gniew i rozpacz - tylko te dwa słowa są w stanie opisać to, co działo się kilka minut po tym, jak ciało Nordara Kumaritaszwiliego przetransportowano do Gruzji. Trumna ze zmarłym saneczkarzem była niesiona przez 180 kilometrów (!) aż do jego rodzinnej wioski Bakuriani, znajdującej się na wschód od stolicy Gruzji, Tbilisi.
21-letni zawodnik zmarł w piątek, kilkanaście minut po strasznym wypadku na torze saneczkarskim w Whistler. Kumaritaszwili stracił panowanie nad sankami, z których wypadł i przy prędkości 140 km/h uderzył w słup podtrzymujący konstrukcję dachu.
Międzynarodowa Federacja Saneczkarska i MKOL stwierdziły, że tor był bezpieczny a winę za ten bardzo przykry incydent ponosi sam zawodnik.
- Sportowiec może popełnić błąd, ale nie powinien go przypłacić życiem. To sport, nie walki gladiatorów - powiedział przyjaciel rodziny zmarłego, Givi Panjakidze, stojąc nieopodal ogromnej fotografii Kumaritaszwiliego w jego domu. - Nawet jeśli popełnił błąd, to nie powinno wyrzucić go z toru. Powinien był zostać na torze - dodał.
Matka i siostra saneczkarza nie mogli powstrzymać łez patrząc na ciało zmarłego leżące w otwartej trumnie. Kumaritaszwili ma zostać pochowany w sobotę.
Prezydent Gruzji Michał Saakaszwili powiedział, że w Bakuriani zostanie wybudowany kompleks saneczkarski, który zostanie nazwany nazwiskiem zmarłego.
- Z całym szacunkiem... jedną rzecz wiem na pewno: żaden błąd popełniony przez sportowca nie może doprowadzić do jego śmierci - powiedział.
Ojciec Nordara, David, wyznał że nie może zrozumieć jak wideo ze śmiercią jego syna może być pokazywane na całym świecie.

- Trenował wcześniej na tym obiekcie. Powiedział mi, że jest bardzo trudny. Nie bał się jednak, był silny - zakończył.











You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3