Oglądaj Eurosport i Eurosport 2 na żywo na ekranie Twojego komputera. Zarejestruj się TUTAJ
W obronie Tour de Pologne
Za mało gór, za dużo rund po miastach i zdecydowanie zbyt wiele reklam - taki krytyczny obraz Tour de Pologne wyłaniał się z Waszych komentarzy na stronie eurosport.pl. OK, każdy ma prawo do własnego zdania. Nikomu nie będziemy na siłę wmawiać, że TdP jest super. Warto jednak pamiętać, że...
... albo będziemy mieć taki wyścig cyklu World Tour, albo nie będziemy mieć żadnego.
Wyjaśniamy po kolei.
Góry: Czy można w Polsce zrobić trudniejsze górskie etapy z metą na dłuższych wzniesieniach? Pewnie można, ale w TdP prędko takiego nie zobaczymy. Po pierwsze, ktoś musiałby wyremontować drogi (np. Przełęcz Karkonoska). Po drugie, na potencjalnej mecie muszą być warunki do rozłożenia scenografii.
Największym koszmarem logistycznym Lang Teamu była zeszłoroczna meta na Równicy, gdzie wyścig się rozstrzygnął (wygrał Daniel Martin). Byliśmy, widzieliśmy - to był majstersztyk. Dwadzieścia tirów scenografii upchanych na ciasnym szczycie. Setki samochodów (w tym wspomniane tiry) zaparkowane na zboczach góry. Na Równicy się udało, ale wiele wzniesień odpada właśnie ze względu na brak miejsca.
Po trzecie (i najważniejsze), za metę na wzniesieniu ktoś musi zapłacić (jak za każdą inną metę i start w TdP). W Bukowinie na przykład płaci hotel z basenami termalnymi, robiąc sobie w ten sposób reklamę. Bez tych pieniędzy wyścig przestanie na siebie zarabiać, bo nie jest jeszcze tak dochodowy jak wielkie toury. W ten sposób przechodzimy do...
Rund po miastach: Są konieczne, bo organizator bierze od miast pieniądze, w zamian oferując czas antenowy i atrakcję dla mieszkańców. Bez tych pieniędzy nie można zorganizować wyścigu rangi World Tour, więc wracamy do punktu wyjścia. Albo wyścig z rundami, albo żaden.
Tom Boonen powiedział nam w trakcie wyścigu, że rundy są przyszłością kolarstwa i Polska przeciera tu szlaki. Słynny Belg zauważył też pozytywne strony takich etapów. Kręcąc się po mieście kolarze muszą być bardziej aktywni, bo są pod ciągłą obserwacją. Na etapach przelotowych z punktu A do punktu B, gdy od peletonu oderwie się ucieczka, grupa zaczyna pedałować jak na wyciecze krajoznawczej.
Reklamy: Przyznajemy, że w tym roku marketingowcy trochę się rozpędzili. Gdy w decydującym momencie wyścigu Martin atakował na podjeździe do Gliczarowa, zasłaniały go flagi trzymane przez jeźdźców na koniach. To była przesada, ale liczne reklamy są tak samo konieczne jak rundy. Dopinają budżet wyścigu i pozwalają na rozwój (chociażby na opłacenie spotów emitowanych w Eurosporcie w czasie Wielkiej Pętli).
Podsumowanie: Tour de Pologne nigdy nie będzie jak Tour de France, więc trzeba się nastawić na inny sposób rozstrzygnięcia wyścigu. Na przykład na zwycięstwo pół-sprintera Petera Sagana. Nam osobiście nie przeszkodziło to w emocjonowaniu się każdym etapem.
Na koniec przytoczymy hasło "cudze chwalicie, swego nie znacie". Symboliczna była scena, jak dyrektorzy, mechanicy i masażyści ekip Pro Tour, którzy tysiące wyścigów już widzieli, malowniczą metę w Zakopanem filmowali z okien samochodów na pamiątkę (wypatrzyliśmy tych z BMC, Vacansoleil i Garmina). Mało tego, w Krakowie swojego iPhona wyciągnął nawet Tony Rominger, który kręcił najsłynniejszy (i chyba najpiękniejszy) rynek w naszym kraju, oddany na cały dzień we władanie kolarzom. Start pod kościołem Mariackim, Wawelem i Sukiennicami zdecydowanie napawał nas narodową dumą.
Morał z całej tej historii jest taki, że choć Tour de Pologne nie jest idealny, to może warto docenić nasz własny wyścig World Tour, zamiast tylko szukać dziur w całym? Ale na siłę nikogo przekonywać nie będziemy.
Maciej Stolarczyk
























Nie ma gór? Są, i wystarczy ich, żeby nie jeździć w kółko 10 razy tego samegOpublikowane 17/08/2011 o godz. 01:53
"Droga nie ułatwia życia piechurom, od asfaltu nogi bolą" - jasne, zawsze mnie zastanawiało dlaczego chodniki nie są usypane z piachu i kamieni, tylko jakiś asfalt, płyty betonowe, albo kostka brukowa po których chodzić się nie da
"Kto wchodzi na Śnieżkę drogą? Nikt. Przecina się ją tylko kilka razy." - tym bardziej, komu miałby w takim miejscu (powtarzam - na przykład w takim) przeszkadzać pasek ładnie wkomponowanego, użytecznego asfaltu?!
"nie ma w kraju kasy na bardzo potrzebne drogi to jaki sens jest budować takie "dla amatorów kolarstwa"?" - Fakt, dlatego napisałem że potrzebneOpublikowane 15/08/2011 o godz. 16:46
Autor powyższego artykułu ("W obronie Tour de Pologne") musi zrozumieć irytację niektórych osób tutaj w komentarzach, ponieważOpublikowane 14/08/2011 o godz. 17:18
Brak pokazywania przez cały czas przewagi ucieczki,transmisje tylko z rund po mieście,podawanie składu ucieczki dopiero po paru minutach tak samo jak podawanie wyników generalki.Martin wygrał etap,Sagan nie wiadomo z jaką stratą przyjechał bo tego nie pokazali tak samo jak etap w Cieszynie-nikt nie wiedział gdzie jest lider i jaką m,a stratę.także za transmisje wielki "-"Opublikowane 11/08/2011 o godz. 19:10
To może odstąpić od World Tour . Od chwili wejście to elit TDP spada w atrakcyjności i za rok etapy po miastach Hmmmm a co do dróg i nawierzchni to śmiem powiedzieć że to właśnie miejskie ulice nie nadają się do tegoOpublikowane 11/08/2011 o godz. 16:22
http://www.cafe-futbol.plOpublikowane 10/08/2011 o godz. 13:06
Wielokrotnie broniłem naszego turu na forum i starałem się być obiektywny ale Waćpana teksty ten tur albo żaden to proszę uprzejmie sobie w gumofilce włożyć.
Znajdą się jeszcze tym kraju ludzie którzy zaminią i docenią ten warobią dobre pieniądze i pokażą fajny wyścig. Zapromują Polskę i spopularyzują kolarstoo. Amen.ielomilionowy potencjał konsumentów. Zwielomilionowypotencjał rekla
ZOpublikowane 09/08/2011 o godz. 20:06
Po drugie - Tour de France jest na tyle legendarnym wyścigiem że trudno w ogóle cokolwiek tu porównywać do TDP. Szef TDF może sobie pozwolić na marne hotele i marną michę bo wie ze kolarze tak czy siak przyjadą na ten wyscig choćby waliło się i paliło. Te marne hotele to tez efekt tego że szef TDF nie musi iść na zgniłe kompromisy i nie musi prosić kolarzy aby łaskawie kręcili, nie musi prosić włodarzy miast o zaproszenia tylko wybiera te które sa najlepsze biznesowo i logistycznie. BaneOpublikowane 09/08/2011 o godz. 19:50
2.Pan Czesław Lang nigdy nie zrezygnuje z rund wokół wielkich miast, bo dla niego Tour de Pologne to przede wszystkim biznes. Warto zauważyć, że nie tylko kibice, ale także kolarze krytykują ten sposób rozgrywania etapów(Bartosz Huzarski na fOpublikowane 09/08/2011 o godz. 18:49
2.Jestem tylko laikiem ale dam sobie rękę uciąć że WSZYSTKIE problemy opisane w artykule występują również na innych tourach.A jednak jakoś udaje się je rozwiązywać i łączyć ciekawe (pod względem sportowym) ściganie z promocją turystyczna danego kraju czy regionu.U nas "ani ruOpublikowane 09/08/2011 o godz. 17:54
cafe-futbol.plOpublikowane 09/08/2011 o godz. 17:02
*Tu wstawić nazwę odpowiednio bogatej spółki.
Swoją drogą niewykluczone, że tenże Eneco Tour w przyszłym sezonie wypadnie z World Tour.
http://xouted.com/2011/08/aerodynamika-i-elektryka-rowery-Opublikowane 09/08/2011 o godz. 16:36
Na pytanie czy wolałbym taki wyścig lub żaden to odpowiadam żaden bo to żadna dla kraju promocja, widzów po tdf taki wyścig tylko nudzi a garstka koneserów która zachwyca się nie wiadomo czym na rundach należy do bardzo małej mniejszości. Niemcy chcieli zrobić DeutOpublikowane 09/08/2011 o godz. 16:01
Dobrze że po naszych drogach się ścigają a jeszcze lepiej że ktoś- Lang - zadał sobie trud żeby pokazać nam trochę prawdziwego kolarstwa. Chociaż może nie zawsze jest interesujący to dobrze ze jest... iz kazdym rokiem będzie lepszy. Nie narzekajmy !Opublikowane 09/08/2011 o godz. 15:47