Oglądaj Eurosport i Eurosport 2 na żywo na ekranie Twojego komputera. Zarejestruj się TUTAJ
Pocztówka z Oslo: Było wystawić redaktora...
Norwegia szczęśliwa - królowa poprzednich igrzysk i dominująca także w tym sezonie Marit Bjoergen zdobyła złoty medal w sprincie. Do pełni szczęścia zabrakło jednak drugiego zwycięstwa, wśród panów. Marcus Hellner okazał się popsujzabawą wielkiego kalibru - nie dość, ze Szwed, to jeszcze wygrał w takim stylu, jakby ścigał się z juniorami.
Petter Northug i morze kibiców (tych biletowanych był komplet, czyli 20 tysięcy - a pewnie w śniegu wzdłuż trasy stało jeszcze trochę) musiało zadowolić się srebrnym krążkiem.
A mogło być inaczej... Jeszcze we wtorek w największym norweskim dzienniku "Aftenposten", wśród licznych tekstów i fotografii poświęconych mistrzostwom, można było znaleźć pasjonującą historię dotyczącą sportowego zakładu. Otóż jeden z redaktorów rzucił wyzwanie Northugowi, które tamten godnie przyjął. I na zdjęciach można było zobaczyć (wyczytać pewnie też, ale jakoś bardziej trafiały do mnie obrazki), jak to panowie stają na starcie sprinterskiego odcinka, walczą ramię w ramię, by wreszcie wpaść równo na zaimprowizowaną linię mety. Z czego wniosek prosty, ze ów żurnalista prezentuje potencjał równy srebrnemu medaliście ze sprintu. Mieliby Norwegowie w męskim sprincie dwa medale - ale nikt zawczasu o tym nie pomyślał... Postawiono na innych. Ola Vigen Hattestad, który bronił tytułu, nie wypadł w sumie najgorzej - był czwarty. Ale Oystein Pettersen, ten sam, który przedkładał ewentualny medal MŚ w Oslo nad miejsce na podium na igrzyskach, poległ już w kwalifikacjach...
Pewnie ten ostracyzm, który dotknął równie utalentowanego narciarsko jak najlepszy z norweskich zawodników dziennikarza, spowodowany był przez niechętny stosunek decydentów do prasy. Sam tego doświadczam. Wprawdzie podczas treningowych przebieżek na tutejszych trasach taki Hellner również nie dał mi się za długo oglądać, podobnie Pietro Piller-Cotrer, ale były i sukcesy. Poza kadrą Brazylijczyków bez najmniejszego problemu byłem w stanie dotrzymać kroku najlepszemu obecnie biegaczowi wśród kombinatorów, czyli Felijsowi Gottwaldowi. Poruszaliśmy się obok siebie, ja rzuciłem żarcik, on się roześmiał... Pełen luz i kontrola mocy. Może u nas ktoś postawi na prasę?
PS Chyba nie ma znaczenia fakt, że z Gottwaldem nie biegliśmy na nartach, tylko szliśmy do centrum zawodów?
Igor Błachut
KORESPONDENCJE DZIENNIKARZA EUROSPORTU IGORA BŁACHUTA Z OSLO PRZEZ CAŁE MISTRZOSTWA TYLKO W EUROSPORT.PL
























You are logged in as administrator