Oglądaj Eurosport i Eurosport 2 na żywo na ekranie Twojego komputera. Zarejestruj się TUTAJ
Decyzja godna pożałowania. Zakopane dało wielką plamę
Stolica polskich Tatr po raz kolejny kandyduje do miana organizatora mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Impreza miałaby się odbyć w 2017 roku. Kto jednak zechcę ją przyznać, skoro Zakopane nie jest w stanie zorganizować Pucharu Świata w kombinacji norweskiej?
Impreza, która łączy biegi narciarskie i skoki miała zostać przeprowadzona pod Giewontem 28 i 29 stycznia, a więc tydzień po zawodach Kamila Stocha i jego kolegów.
Teraz, komitet organizacyjny poinformował, że "nie ma możliwości na czas przygotować tras biegowych". Powodem jest nie tylko brak śniegu, ale także opóźnienia w modernizacji. Tym samym do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej dotarł jasny przekaz: "Zakopane nie jest w stanie zorganizować zawodów".
Kombinacja norweska w Polsce kuleje. Ci, którzy ją uprawiają rzadko zdobywają punkty PŚ, a przeważnie są daleko w klasyfikacjach. Nic zatem dziwnego, że planowanej na ostatni weekend stycznia imprezy nikt nie chciał też pokazywać. Żadna telewizja nie wykazała zainteresowania, co skutkowało brakiem sponsorów.
Wydaje się jednak, że o wiele lepsze dla ogólnego obrazu Zakopanego byłoby, aby imprezy nie odwoływać. Zawodnicy mogliby przyjechać do miasta i ewentualnie wtedy dowiedzieć się, że zawodów jednak nie będzie, bo np. nie ma śniegu. Brak białego puchu nie jest przecież winą organizatorów. Poddanie się na prawie miesiąc przed planowanym terminem to jednak wielka porażka nie tylko ludzi z Zakopanego, ale całego Polskiego Związku Narciarskiego z prezesem Apoloniuszem Tajnerem na czele. Wiadomo, że na razie prawdziwej zimy w Tatrach jeszcze nie ma, ale przecież to się może szybko zmienić.
Czasu jeszcze jest sporo, ale wygląda na to, że wszystkie "siły" są skierowane na PŚ w skokach, a kombinacja norweska to nic ważnego. Warto przypomnieć. że działacze z Zakopanego, którzy niedawno dostali gwarancje poparcia kandydatury na MŚ od rządu, teraz strzelili sobie w stopę. O czempionacie mogą chyba zapomnieć.
- To odwołanie jest godne pożałowania - skwitował dyrektor Pucharu Świata Ulrich Wehling. Te słowa mówią wszystko.
My przynajmniej możemy się cieszyć z tego, że nie będziemy mieli szansy na oglądanie zapewne kolejnej kompromitacji podopiecznych Jakuba Michalczuka.
Krzysztof Srogosz
























To po co w ogóle pchali się do ich organizowania, przecież taką sytuację można było przewidzieć, a nikt Tajnerowi pistoletu do głowy nie przykładał, żeby za wszelką cenę organizował PŚ w kombinacji. Jeżeli chce się mieć mistrzostwa świata, to trzeba ponieść jakieś wyrzeczenia, a związek udowodnił tym posunięciem, że na żadnych MŚ im nie zależy, a jedynie na stołkach we wszelakich komitetach organizacyjnych.Opublikowane 03/01/2012 o godz. 12:41
idzie lato !!!!
idź pan tyż!!!!Opublikowane 02/01/2012 o godz. 17:48
Jest to kompromitacja i jedna z wielu skaz na medialnej buzce pana od abonamentu, co kiedyś był trenerem.Opublikowane 02/01/2012 o godz. 13:47
ps. henry50, nie drzyj ryja, zwłaszcza że nie masz nic mądrego do powiedzenia.Opublikowane 02/01/2012 o godz. 13:30
Bardzo dobrze.
Zakopane to zaścianek i wielkie za...pie.Opublikowane 02/01/2012 o godz. 13:21
Otóż to;) Lepiej ciągle kandydować nić coś wygrać i zorganizować;)Opublikowane 02/01/2012 o godz. 10:49