Zanim zaczął się odcinek specjalny, trzeba było pokonać granicę chilijsko-argentyńską na przełęczy Libertadores położonej na wysokości 3500 m. Odcinek specjalny rozpoczął się w miejscowości Uspallata i momentami biegł na trzech tysiącach metrów. Lider ORLEN Team Jakub Przygoński na mecie uzyskał dziesiąty czas, a po drodze ścigał się...
z lamą.Jacek Czachor w połowie dystansu zatrzymał się, by pomóc rannemu Hiszpanowi Jose Manuelowi Pellicerowi. Zawiadomił służby ratownicze i poczekał na helikopter. Dopiero, gdy upewnił się, że Hiszpan otrzyma odpowiednią pomoc, ruszył dalej. W klasyfikacji generalnej awansował na 15. miejsce. Również Marek Dąbrowski poprawił swoją pozycję i obecnie zajmuje 36. lokatę.- Jechałem grzecznie do 133. kilometra. Tam zobaczyłem przy betonowym mostku leżącego Hiszpanna Pellicera. Miał poważny wypadek. Zatrzymałem się. Udzieliłem mu pomocy. Włączyłem wszystkie alarmy w swoim motocyklu, bo u niego były zepsute. Poczekałem aż przyleci helikopter. Nie wiem, ile to trwało, ale na pewno ponad dziesięć minut. Gdy ruszyłem, zawodnicy jadący z tyłu mnie wyprzedzili. Było ciężko, bo było dużo kurzu. Na domiar złego 70 km przed metą odkleiła mi się mapka. Nie miałem już nawigacji, tylko jechałem za jednym z zawodników - powiedział Jacek Czachor.
Rafał Sonik jadący quadem Yamahy zajął piąte miejsce, a w klasyfikacji generalnej jest czwarty.
Etap motocyklowy wygrał Holender Frans Verhoeven, lider klasyfikacji generalnej Francuz Cyril Despres zajął 7. miejsce ze stratą 4.21 do zwycięzcy, ale utrzymał pozycję lidera.
Wśród kierowców samochodów etap wygrał Francuz Guerlain Chicherit jadący BMW, drugi był Argentyńczyk Orlando Terranova (Mitsubishi), trzeci wicelider klasyfikacji generalnej, Katarczyk Nasser Al Attiyah. Lider klasyfikacji generalnej Hiszpan Carlos Sainz zajął szóste miejsce i utrzymał prowadzenie, ale jego przewaga nad Al Attiyahem zmalała do 4.28.



Other Agency





















