Lata mijają, a Sébastien Loeb niezmiennie jest najlepszym rajdowym kierowcą świata. Zdominował swoją dyscyplinę jak kiedyś Michael Schumacher Formułę 1. Niemiec zakończył karierę i po kilku latach wrócił do ścigania. Czy 37-letni Leob wybierze taką samą drogę?
- Ja nie. Nie wiem, co będę dalej robić. Ale na pewno nie przestanę się ścigać - powiedział Loeb. Zapytany o to, czy nie znudziło mu się robienie tego samego przez tyle lat, odparł: - Znudzony to nie, ale to prawda, że coraz częściej myślę o wycofaniu się. Wszystko inne pozostaje bez zmian. Uważam, że w tym środowisku można się jeszcze wiele nauczyć.
Loeb przyznał, że decyzja o zakończeniu kariery zostanie podjęta na koniec sezonu. Francuz najpierw chce dokończyć obecny sezon i później zdecydować, co robić dalej. - Jeśli zakończę karierę, chcę robić coś innego, ale związanego z silnikami. Kiedyś chciałem spróbować swoich sił w F1. Nawet kilka testowych okrążeń przejechałem dla Toro Rosso. Nie było źle, podobało mi się. Ale teraz ten pociąg już odjechał, a ja jestem za stary. Myślę, że spróbuję startów w Le Mans lub DTM. Chcę czegoś, co pozwoli mi się uczyć, rozwijać, zmienić styl jazdy, będzie źródłem adrenaliny.
Po tych słowach siedmiokrotnego mistrza świata padło pytanie, czy adrenalina nakręca was - pilotów i czy z tego powodu wielu zawodników z F1 próbuje swoich sił w rajdach.
- Tak, ale nie wszystkich. Prawda jest taka, że w rajdach jest więcej zabawy. Nie chodzi mi o to, że jest trudniej, ale na pewno daje więcej radości, pod tym względem, czego nie dają tory wyścigowe. Jeździsz przez trzy dni na takim samym pięciokilometrowym odcinku, gdzie wszystkie zakręty po kolei są takie same. To maksymalnie alienuje. Oczywiście, masz okazję bliskiej walki z rywalem, czego w rajdach nie ma, ale monotonia toru w przeciwieństwie do zróżnicowania drogi… nie ma porównania, kiedy ścigasz się w miejscach, które pięknem zapierają dech. Nie wspominając o tym, że jesteś na pokładzie z drugą osobą i wchodzisz z nią w interakcje. Dzielisz się z nią doświadczeniem. Dlatego Vettel i Kubica chcą przez chwilę pojeździć z nami - wytłumaczył Loeb.
Wielu zastanawiało się, dlaczego Kubica akurat zdecydował się, czy miał potrzebę wystartować w rajdzie w takim momencie sezonu. - Chciał się dobrze bawić. W moim wolnym czasie jeżdżę kartami, ciężarówkami, motocyklami, jak inni. Tak samo robił Kubica. A co powinien robić kierowca? Siedzieć w domu na kanapie przez dwa tygodnie ze skrzyżowanymi rękami, w oczekiwaniu na następny wyścig - pytał mistrz.
- Także na ten temat



Eurosport






















kiedyś pokazywali na Eurosporcie, teraz już nie :(Opublikowane 05/05/2011 o godz. 17:26