Zdaniem Czerniaka to właśnie Kizierowski wpłynął na jego zmianę w podejściu do treningów.
- Dopiero od tego roku uważam się za profesjonalistę. Wcześniej było różnie. Byłem bardzo słaby, w ogonie grupy treningowej. Na przykład pompki robiłem razem... z grupą dziewczyn! Wtedy Bartek Kizierowski powiedział mi coś, co wydawało się wręcz nieprawdopodobne. Otworzył przede mną pewną perspektywę przyszłości. Więcej nie powiem. Teraz staram się dbać o wszystko, nawet o odpowiednią porę spania. Wcześniej mieszkałem w akademiku, gdzie życie zaczynało się po północy. Teraz wynajmuję mieszkanie i kładę się o 22. I dbam o jadłospis. Bardzo lubię polskie potrawy, a w Hiszpanii dominują owoce morza - powiedział wychowanek KS Wisła Puławy.
W ostatnich miesiącach srebrny medalista mistrzostw świata z Szanghaju na 100 m stylem motylkowym najwięcej czasu poświęcił na trenowanie nawrotów.
- I udało się sporo poprawić. Przede mną jeszcze dużo pracy, ale zrobię wszystko, żeby nie móc sobie nic zarzucić. Na razie zdarza mi się trochę oszukiwać i siebie, i trenera - oznajmił Czerniak.
W zakończonych w niedzielę w Szczecinie mistrzostwach Europy na krótkim basenie Czerniak wywalczył dwa złote medale i jeden brązowy. W 2011 roku na długim basenie osiągnął najlepszy czas na świecie na dystansie 100 m motylkiem - 51.15.
- Także na ten temat



MEDIASPORT





















