Nie ma choćby cienia szansy na to, by zdążył pan na Euro? Przecież w lutym po zabiegu lewego kolana wrócił pan na parkiet już niespełna trzy tygodnie po operacji.
- Tamten zabieg był mniej skomplikowany. Usunięto mi kawałek łąkotki i rzeczywiście, po 2,5 tygodnia już grałem. Teraz rekonwalescencja potrwa minimum cztery tygodnie, czyli nałoży się na początek mistrzostw Europy.
Skoro przez dwa miesiące grał pan z bólem, to może trzeba było zacisnąć zęby i oddać się w ręce lekarzy dopiero po Euro?
- Kiedy daję z siebie wszystko, gram i ćwiczę na sto procent, osiągam formę. W ostatnich tygodniach z kolanem było coraz gorzej, zagryzałem wargi i grałem, byle do następnego meczu. Czułem się źle. I fizycznie, i psychicznie, bo miałem świadomość, że nie pomagam drużynie tak, jak bym chciał. Zabieg musi być wykonany jak najszybciej. Nie ma innego wyjścia.
Kto zajmie pana miejsce w reprezentacyjnej bramce?
- Piotrek Wyszomirski. Mimo młodego wieku jest już na tyle doświadczony, że poradzi sobie z presją. Marcin Wichary też rozgrywa znakomity sezon i również może mnie godnie zastąpić.
MISTRZOSTWA EUROPY W PIŁCE RĘCZNEJ W SERBII W DNIACH 15-29 STYCZNIA. W GRUPIE A POLACY ZAGRAJĄ Z SERBIĄ (NIEDZIELA 15.01), SŁOWACJĄ (WTOREK 17.01) I DANIĄ (CZWARTEK 19.01). PRZEZ CAŁE ME RELACJE NA ŻYWO W EUROSPORT.PL!
- Także na ten temat



Imago






















Pułkownik, daj sobie z tym wszystkim spokój...Opublikowane 20/12/2011 o godz. 10:22