Duńczycy przed spotkaniem z Vive notowali w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów fatalny bilans.: 0 zwycięstw, 0 remisów, 8 porażek. Kielczanie, chcąc walczyć o wyjście z grupy na dobrym miejscu, po prostu musieli ten mecz wygrać. W składzie gospodarzy zabrakło z powodu kontuzji rewelacyjnego bramkarza reprezentacji Danii, Niklasa Landina. Zastępował go Jannick Green i... nie przysporzył on szczypiornistom z Polski zbyt wielu problemów.
Drużyna Wenty od pierwszych minut wzięła się ostro do roboty. Dobrze w mecz wszedł Michał Jurecki, który bombardował bramkę Greena. Z czasem do poziomu „Dzidzusia” dołączyła reszta graczy gości. Niezwykle skuteczny na prawym skrzydle był Patryk Kuchczyński, co nie zdarzało mu się zbyt często, choćby na ostatnich mistrzostwach Europy.
Mecz w bramce Vive rozpoczął Sławomir Szmal, jednak z powodu słabej dyspozycji szybko został zmieniony przez Marcusa Cleverly’ego. Duńczyk, przed własną publicznością, pokazał się z bardzo dobrej strony. Na przerwę goście schodzili prowadząc 12:17.
W drugiej połowie Vive spokojnie kontrolowało przebieg gry, systematycznie powiększając swoją przewagę. Skończyło się na wysokim zwycięstwie 37:26.
Swój mecz wygrało również Atletico Madryt. Hiszpania pokonali u siebie Fuchse Berlin 32:27. W tej sytuacji Vive ma spore szanse na zajęcie drugiego miejsca w grupie B. Aby to osiągnąć, kielczanie w ostatniej kolejce muszą pokonać u siebie Czechowskie Niedźwiedzie.
Bjerringbro-Silkeborg - Vive Targi Kielce 26:37 (12:17)
- Także na ten temat



Imago






















http://www.livesports.pl/Opublikowane 19/02/2012 o godz. 19:52